sobota, 5 marca 2011

Moja mama dziś pojechała do Niemiec. Niestety ale chcąc robić nam chociaż jakieś małe wesele albo chociaż cywilniak no i żeby starczyło w domu na normalne opłaty jest to nieuniknione :( niestety ale wydatki w Polsce są porażające w porównaniu do tego ile się zarabia! Tak więc najprawdopodobniej do świąt zostałam sama z tatą no i z Wu. Tak więc od dziś sama muszę martwic się o obiadki, sprzątanie, szkołę no i wszystko, wszystko. Myślę jednak, że jakoś damy radę.

Po za tym dzisiaj byłam na małych zakupach bo z racji, że zrobiło się cieplej musiałam kupić sobie chociaż jakieś adidaski, no a że zaszłam jeszcze do jednego sklepu z ciuszkami to kupiłam sobie jeszcze spodnie i bluzkę taką luźną więc będzie dobra na dłuższy czas na brzuszek nawet duży :) A spodnie niestety wiem, że tylko na chwilę bo za jakiś czas już się znowu nie będę mieścić ale za to po porodzie na pewno przez jakiś czas będą przydatne :)  

No i zrobiłam jeszcze małe porządeczki w szafkach bo nie mogę niektórych rzeczy znaleźć (bo swoją drogą to ja bałaganiara jestem:) co trzeba będzie zmienić wkrótce). No a teraz muszę się brać za naukę i za projekt. Wypadało by go w końcu skończyć, oddać i mieć z głowy. A w tym tygodniu co dzień jakiś sprawdzian albo dwa więc będzie ciężko. Mam tylko nadzieję że dzidzia chociaż mnie nie będzie budzić co noc jak w minionym tygodniu. 

Ps. No a tak w ogóle, to przez jakiś okres jakiś czas temu miałam problemy z plecami (tj. bardzo mnie bolało na dole w krzyżu jak się położyłam i wyprostowałam), no a teraz to się nasila. Będę musiała powiedzieć to lekarzowi na najbliższej wizycie bo boję się, że w dalszym etapie ciąży będę miała straszne problemy :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz