środa, 3 sierpnia 2011

Ludzie.! Czy Wy poszaleliście? Jak ja kocham takie chwile jak wczoraj, gdy weszłam tu na bloga. Momentami nie mogłam wytrzymać i po prostu śmiałam się w głos.! heh 
Nie wiem czyja to sprawka i co ktoś nakombinował ale jakimś cudem na blogu nagle znalazło się kilkadziesiąt osób i po przeczytaniu jednego posta (pewnie nawet nie w całości) piszą jaka to ja jestem zła żona i jakie to baby są nie dobre i jak to tak można się kłócić i w ogóle... He, he. Co drugi taki wpis to jakiś facet strasznie skrzywdzony przez kobietę, bo pewnie nakrzyczała czy coś. Po za tym NIKT nie podał adresu swojego bloga więc spoko - anonimowi czytacze wiedzący wszystko najlepiej po jednej notce :) No jeszcze teraz nie mogę uśmiechu powstrzymać na myśl o tym :) 
Przecież ja nie pisałam, że strasznie się pożarłam ze swoim ukochanym. A zresztą nawet gdyby - czy Wy wszyscy NAPRAWDĘ NIGDY się nie kłócicie ze swoimi połówkami? He, he chciałabym to widzieć. Teraz to wszyscy zgodni i gadanie jak to tak można itd... srutu tutu :) Nie no po prostu nie mogę. I nie uczcie mnie jak to ja mam postępować i jaka to ja głupia (albo Wu.) jesteśmy bo się pobraliśmy w takim wieku (ja 19 on 22). Chcecie udowodnić że jesteśmy gówniarze? A jakimi gówniarzami jesteście WY? I ciekawe ile sami mieliście lat jak się pobieraliście. Ludzie.! Teraz już nie pamiętacie co niektórzy, jak mieliście 20 lat i kłóciliście się ze swoimi połówkami? To ja polecam tabletki z miłorzębu - dobre na pamieć są :) Albo mniej margaryny używajcie :) 
Po nad to. Post - jeśli ktoś się dobrze wczyta - jest o tym, jak różnią się kłótnie w zwykłym partnerstwie, gdy się z kimś nie mieszka a widuje co dzień i inne sprawy są tak na prawdę ważne, a jak to wygląda gdy się z kimś zamieszka i zaczyna tworzyć rodzinę. Jak ktoś ma to pojąc - to pojmie, jak nie - trudno, jego strata. 

A tak na koniec to dzięki za zafundowanie dobrego humoru bo na prawdę ubawiłam się czytając Wasze komentarze :)


Ps. Stałych czytelników proszę o zostawienie mi swoich maili pod TĄ notką - będzie mała niespodzianka ;) 

wtorek, 2 sierpnia 2011

Początki.

Muszę się za klimatyzować. Z czasem powiem coś więcej i ujawnię co nieco o sobie.

Póki co zapraszam wszystkich na  herbatkę:


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

 Małżeństwo, eh małżeństwo. Wszystko jest pięknie ładnie. Każdy gest, słowo jest miodem. Do czasu. Aż nagle, któregoś pięknego dnia zaczyna się kłótnia. Wtedy dla takiego młodego małżeństwa już nie jest tak miodowo. A bo zaczynają się myśli "A po co to było?", "Wcześniej było lepiej".

No tak a niby czemu? 
A temu, że można się było pokłócić i mieć wszystko w nosie. 
Można było się pokłócić, nawrzeszczeć, trzasnąć drzwiami, obrócić się na pięcie i sobie pójść.
Można było się nie odzywać, nie przytulać i tak o "karać" tą drugą osobę. 
A w małżeństwie się nie da? 
Da się. Ale to już ma inny smak. Inny wygląd.
Teraz już nie trzaśniesz drzwiami, bo gdzie pójdziesz? Do drugiego pokoju? 
Teraz już nie wyjdziesz z domu, a nawet jeśli to będziesz musiała w końcu wrócić. 
Teraz już ciężko jak się nie przytulisz w nocy chociaż robiłaś to co noc. 
Wstajesz rano i się nie odzywacie? A zawsze rano piliście razem kawę.
A jeszcze jak mieszkacie z rodzicami... ooo to jest kolorowo.
No bo nie chcesz żeby rodzice o wszystkim wiedzieli, zaraz byłoby "ale czemu się kłócicie?"
Więc kłócicie się kiedy ich nie ma. A później udawanie przed nimi, że wszystko jest ok :)
A w środku cholera cię bierze. 
Eh kłótnie. Małżeńskie kłótnie.

Teraz już każda kłótnia wygląda inaczej niż ta sprzed małżeństwa. Niż ta za czasów kiedy nie mieszka się razem. Każdy gest jest inny. Ludzie, którzy zaczynają ze sobą mieszkać zmieniają się. Może nie aż tak strasznie ale zawsze choć trochę. Zmienia się sytuacja, bo trzeba sobie jakoś razem radzić razem mieszkając. Wcześniej tego "problemu" nie było. I tak oto wyglądają perypetie młodego małżeństwa. 
A na koniec myślisz sobie "Głupek z niego. Ale kocham Go jak nikogo".
Później takowy "głupol" Cię przytuli, powie że kocha i ... i koniec kłótni - znów wszystko jest w porządku. Aż do kolejnego razu. :)