czwartek, 28 lipca 2011

Ehh M. kochana - powiem Ci szczerze, że nie lubię i nie lubiłam nigdy tych zabaw no ale cóż, skoro już muszę to niech Ci będzie ;* Tak więc już wiecie od kogo mam nominację. To ONA sponsoruje tą przerwę i odmianę na blogu ;) 

  

Podobno chodzi o to by napisać o sobie 7 rzeczy, których jeszcze nie wiecie o mnie i by przekazać tą zabawę dalej. Hmm większość z Was jest ze mną dopiero na tym blogu a z osób znanych dawniej jest Was tu nie wiele. Ale to nie zmienia faktu, że i tak nie wiem co Wam o sobie napisać ;) No ale do dzieła:
1. Jak byłam mała to zawsze jak zrobiłam coś złego - popsułam coś itp. to zwalałam na mojego kochanego starszego braciszka, który później dostawał za mnie opiernicz - był jednak wytrwały i chwała mu za to ;*
2. Ten sam kochany braciszek dostał kiedyś ode mnie w oczko. Był wtedy w 8klasie podstawówki (jeszcze stary system szkolnictwa był), ja miałam raptem kilka latek a On uczył mnie boksować, no i niestety ale się któregoś razu nie obronił :) 
3. Lubię zimę. O. Bo większość osób nie lubi, a ja wręcz przeciwnie. Lubię zimę, śnieg i gorącą herbatę pitą zaraz po przyjściu ze spaceru z ukochanym ;) A w przeciwieństwie do większości - nienawidzę lata.
4. Uwielbiam czekoladę i wszystko co czekoladowe - lody, kremy, czekoladki, desery, cappuccino też musi być czekoladowe i w ogóle wszystko mogłoby być z czekolady - mniam.
5. Jestem wredna i złośliwa - tak mówi moje kochanie ;* Bo ja po prostu taki już mam charakter, że wredotę i złośliwość mam we krwi.
6. Jestem też STRASZNYM ZAZDROŚNIKIEM! Nie chodzi tu o to, że ktoś coś ma i ja chcę mieć to samo. Chodzi tu o zazdrość o ukochaną osobę - potrafię nawtykać komuś za to, że choćby próbuje być blisko mojego Wu. Dlatego nie radzę się nikomu do niego zalecać, bo paru osobom już nie wyszło to na dobre, a Wu jak widać nie ma mi tego za złe ;) Mówi, że lubi jak jestem o niego zazdrosna ;)
7. Zawsze na wakacjach ... tęsknię za szkołą :) Zawsze na początku wakacji kupowałam już zeszyty na nowy rok szkolny, długopisy, książki i wszystko co związane ze szkołą. A w roku szkolnym mam jej dość ;) 

Uf dobrnęłam, ale było ciężko. A teraz mam uszczęśliwić kogoś jeszcze :) Tak więc nominuję:
1.XYZ

Tak więc kochane: życzę powodzenia i udanej zabawy ;*

wtorek, 26 lipca 2011

Zastanawiamy się nad kupnem łóżeczka (zastanawiamy tylko dlatego, że musimy obliczyć czy zrobić to teraz czy jak wróci moja mama bo niestety Polska to kraj dziwny i nie jest tu tak łatwo na wszystko odłożyć i po prostu na WSZYSTKO mieć). Cała reszta już jest w 95% skompletowana. Zostały takie pierdółki, ale jeszcze mamy trochę czasu także myślę, że ze wszystkim się wyrobimy. Póki co wczoraj robiliśmy wielkie pranie - a i tak nie wszystko zostało wyprane. Na razie tylko cześć ciuszków - suszy się gdzie popadnie bo brakło nam suszarki a za oknem pogoda raczej nie chce nam pomóc ;) 
Tak więc lada dzień (jutro?) czeka mnie wielkie prasowanie - chyba, że znajdę coś innego do roboty. No ale jednak jutro czy nie jutro to w najbliższym czasie mnie to czeka i mamuśce nie zostanie jednak ta przyjemność przekazana, ale jak nie to to znajdzie się co innego :) 
Po za tym trzeba poprać jeszcze wszystkie misie - a jest ich multum, dość dużo pamięta nawet czasy mojego dzieciństwa z racji tego, że ja misie kocham i zawsze miałam ich pełno :) 
No a później zostanie już tylko odliczanie i czekanie do DNIA OSTATECZNEGO :D 

A póki co zajadamy się kukurydzą - a co się będziemy.! i słuchamy sobie tego i wszystkich możliwych piosenek tej Pani ;) 

Ps. Znów zmiana szablonu bo mi się nudzi i ostatnio zmiany lubię. O.!

niedziela, 24 lipca 2011

Jest 32 tydzień naszego bycia z maleństwem razem, a ja dopiero teraz czuję, że ciąża zaczyna mieć jakieś objawy. Wstając z łóżka nie mogłam nogami ruszać bo czuję się jakbym przeszła nie wiem ile kilometrów. Po za tym w nocy takie skurcze mnie chwytały, że myślałam że zwariuję. A do tego ciężko mi się zaczyna oddychać bo brzuszek duży i wysoki i troszkę już z nim ciężko. Ale po za tym to jakoś nie bardzo mi to przeszkadza bo cieszę się, że jeszcze trochę i będzie mały szkrab z nami. 

Pokój już prawie przygotowany, PRAWIE wszystko kupione, czas zacząć to jakoś układać no i poprać wszystkie ciuszki i poprasować itd. Przy okazji zobaczę jeszcze czego nam brakuje i co trzeba dokupić, bo na pewno się takowe rzeczy znajdą.

A po za tym został jeszcze tydzień mojego szkraba na kursie a później nie wiem czy nie pojedzie do pracy za granicę. Na razie nie chcę mówić gdzie, co i jak ale jak tak będzie to będę strasznie tęsknic. Wiem, że nie ma innego wyjścia bo potrzebne są pieniążki. Na szczęście to nie daleko wiec jakoś damy radę.