Nasz Dzidzia chyba zaczął pakowanie, brzuszek dzisiaj taki twardy rano był, że szok. I jak wyszliśmy od lekarza to też. No i coś nam się wydaje, że coraz niżej jest? Więc czekamy, czekamy może akurat w tym tygodniu? Póki co czekamy na łóżeczko, które miało być w tamtym tygodniu ale jeszcze go nie ma... zaczyna mnie to wkurzać no ale musimy czekać bo nie ma innego wyjścia. Po za tym weekend spędzony spokojnie, w niedzielę byliśmy w lesie w górach na grzybkach, więc taki "wyczynowy" spacerek też może dał małemu w kość i ciśnie się już na powietrze? :) Dziś wybieramy się na działeczkę, może coś porobię jeszcze?
Za oknem gorąc ale nie aż tak straszny jak ostatnio więc jest dobrze. Póki co w domu 24 stopnie i przyjemny wiaterek.
Kochany Wu. w sobotę chwalił się koledze, że już w każdej chwili może być nas trójka, więc chyba się jednak cieszy i myślę, że urodzenie Dzidzi zmieni Go już całkiem na dobre. Ah kocham tych moich urwisów. No i dzisiaj już 2 miesiące jesteśmy małżeństwem :) A razem jesteśmy 2lata i 8 miesięcy. Więc dziś taki "świąteczny" dzień. Oby był spokojny i jak najbardziej udany.
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
piątek, 26 sierpnia 2011
Jak w ciepłych krajach...
Za oknem jak to pięknie określiła ostatnio Bajka jest "żar tropików". No ugotować się można. Po domu można biegac (prawie) nago a to i tak nic nie daje. Wypite hektolitry wody też już nie gaszą pragnienia...uff jak ja tęsknię za zimą. Dla takich jak ja (czyt. kochających zimę a nienawidzących lata) taki ukrop to udręka. Tym bardziej, że dzidzia się rozpycha niemiłosiernie i pchając się na boki zamiast w dół daje matce popalić czasem w taki upał :) A ja już tak nie mogę się doczekać kiedy wezmę tego mojego Szkraba na ręce... :) Nie wiem czy to samo powiedziałby Wu. Choć wiem, że się cieszy i że chce tak jak ja żeby dzidzia już była na świecie to jednak chyba z drugiej strony trochę się jeszcze tego wszystkiego boi i chciałby jeszcze żeby jak najdłużej Bombelek był w środku bo On tym samym miałby jeszcze trochę "wolności" :) A ja właśnie już Bombla chce.!
Łóżeczko najprawdopodobniej będzie we wtorek albo środę... więc jeszcze sobie poczekamy. Eh no trudno - nic z tym nie zrobię. A póki co zabieram się za pieczenie czekoladowych muffinek i robienie galaretek z kremem jogurtowym bo mi się chce i już.! Ciekawe czy moje kochanie będzie zadowolone? Bo Wu. to ostatnio coś nie ma ochoty na słodkie - a ja wręcz przeciwnie. Choć podobno mi nie wolno, bo niby miałam cukier na krzywej cukrowej za duży i kazali mi mierzyć a jak ja mierze to on nawet po cieście jest niski :) Więc sobie pozwalam. Bo czekoladę to ja kocham.!
Dopisek. 19:50
A takie smakołyki zagościły dzisiaj na naszym stole w wyniku nudy, która dopadła mnie w ciągu dnia:
Łóżeczko najprawdopodobniej będzie we wtorek albo środę... więc jeszcze sobie poczekamy. Eh no trudno - nic z tym nie zrobię. A póki co zabieram się za pieczenie czekoladowych muffinek i robienie galaretek z kremem jogurtowym bo mi się chce i już.! Ciekawe czy moje kochanie będzie zadowolone? Bo Wu. to ostatnio coś nie ma ochoty na słodkie - a ja wręcz przeciwnie. Choć podobno mi nie wolno, bo niby miałam cukier na krzywej cukrowej za duży i kazali mi mierzyć a jak ja mierze to on nawet po cieście jest niski :) Więc sobie pozwalam. Bo czekoladę to ja kocham.!
Dopisek. 19:50
A takie smakołyki zagościły dzisiaj na naszym stole w wyniku nudy, która dopadła mnie w ciągu dnia:
środa, 24 sierpnia 2011
Nuda...
Jedyną rzeczą o której warto napisać, to to, że byłam właśnie u lekarza jakiegoś innego i powiedział mi żebym się tymi wynikami nie martwiła, że podczas porodu zostanie mi podana podwójna dawka jakiegoś leku i że wszystko będzie ok. Teraz nic nie przepisuje mi bo to i tak nie ma sensu. Tak powiedział. Hmm no więc mogę tylko czekać do porodu i być na prawdę dobrej myśli.
A no i jeszcze jedno - czekamy właśnie na łóżeczko. Czekamy, czekamy i doczekać się nie możemy. Chciałabym je już poskręcać, poskładać i jechać na porodówkę :) Ehh już bym tak chciała, żeby było po wszystkim. Albo żebym wiedziała, że to jutro o 13. Tak dokładnie i konkretnie. Bo póki co z lubym czekamy i nic po za tym. Nuda okropna, nie ma co robić, a za oknem taki ukrop, że nawet się z domu nie chce wychodzić. I co z tego, że zbierało się na deszcz, jak już sobie gdzieś poszło to wszystko?
Niech coś się w końcu zacznie dziać.! :)
Niech coś się w końcu zacznie dziać.! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)