Widzę, że nie tylko ja jestem strasznie niecierpliwa. Kochane moje, chcę Was uspokoić i zarazem powiadomić że JESZCZE wciąż NIC się nie dzieje. Niestety. Nasze uparte maleństwo wciąż siedzi u mamusi w brzuszku i ni myśli się stamtąd wydostawać. Wciąż tylko obija moje wewnętrzne narządy, o ile jakieś jeszcze tam są bo wydaje mi się że Dzidzia wypełnia cały mój brzuszek ;)
Nie było mnie bo każdy każe mi coś robić jak chcę rodzic, tak więc chodzę na działkę, sprzątam itp ale nawet to nie pomaga. Do terminu jeszcze 4dni. I oby to się stało NAJPÓŹNIEJ w dniu terminu i obyśmy tylko nie musieli dłużej czekać. W innym wypadku - chyba wszyscy zwariujemy.! Bo ja tak bardzo chciałabym JUŻ.! Wu. zresztą też. Moi rodzice i Wu.rodzice też. I dziadki i w ogóle wszyscy.
Jak na razie jednak jak już wspominałam, chodzimy sobie na działkę i przy okazji dziś zrobiłam kilka zdjęć:
Tak się "bawimy". Popijamy sobie Frugo (byłam w wielkim szoku jak znalazłam je na półce:) z wrażenia kupiłam i czarne i zielone - mniam ), siedzimy na ławeczce, zrywamy malinki i robimy porządki ale to z drugiej strony działki, która się na zdjęcie nie załapała. Po za tym z malinek wyskoczyła nam dzisiaj taka, oto towarzyszka:
Myślałam, że nie uda mi się zrobić zdjęcia, a jednak udało się podejść nawet dość blisko. Żabka siedziała nieruchomo, wpatrzona we mnie i w mój telefon a później pokicała dalej.
No nic, teraz kładziemy się już lulu, z nadzieją, że w nocy zacznie się coś dziać? OBY.!
Ps. Jak tylko się zacznie, a zdążę to dam Wam znać ;) W innym wypadku zrobię to zaraz PO.