Czujemy się już znacznie lepiej. Mi się wydobrzało do końca, mały jeszcze trochę charczy noskiem ale już coraz mniej. Za to nasza "alergia pokarmowa" spędza nam sen z powiek... Odstawiliśmy dosłownie wszystko co może uczulać a plamy na skórze i tak zostały a nawet się powiększały momentami. Stwierdziłam więc, że to raczej nie od jedzenia... a teraz od czego? Jakieś pomysły? Płyn do prania? Czy może jeszcze co innego? Kąpiemy się od kilku dni w krochmalu, znaczy się mały się kąpie. Jest lepiej. Nie używamy żadnych kremów tylko jedyną diprobasę. Czyli tak naprawdę wazelinę i parafinę i widzę, że jest lepiej. Skóra mniej zaczerwieniona i jakby gładsza. Tylko szkoda że mały się tak drapie, że aż rozdrapuje jak nie zdążę zareagować... Jednak i z tym damy sobie radę.
Ostatnio zrobił się strasznie marudny i płaczliwy. A najlepsze albo najgorsze - zależy jak na to patrzeć - jest to, że najchętniej to wisiałby cały czas na cycu jak malutki miesięczny dzidzia i nic innego nie jadł. No ale jednak od czasu do czasu uda nam się zjeść coś "normalnego". Tyle, że kaszki chyba się przejadły. Hitem jest jajecznica - ale ileż można. No to teraz mi się chwalcie kochane - o ile jeszcze ktoś tu zagląda - co dajecie swoim pociechom do jedzenia? W sensie na obiad i kolację bo z obiadem jakoś sobie radzimy :)
A ja... chyba potrzebuję jakiejś zmiany, w pokoju? na blogu? gdziekolwiek? Coś muszę zrobić dla siebie i świata bo oszaleję. Monotonia i ponury humor mnie dopadł? No ale jakby inaczej skoro za oknem buro i ponuro i zero słońca?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leczniczo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leczniczo. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 27 listopada 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
lekarz i co ja myślę na ten temat
Byliśmy dzisiaj u lekarza z małym bo od kilku dni kaszlał i stwierdziliśmy z Wu. że może lepiej to skonsultować niż samemu coś kombinować? No i poszłam na 13. Pani doktor go zbadała, pytała się co je itd. Powiedziała, że sucha skóra o której już kiedyś pisałam i to pokasływanie może być od mleka na którym robie małemu kaszkę manną (robię na takim zwykłym,jak my pijemy, nie na tych z proszku) a jest to takie delikatne dlatego, że karmię go piersią i to neutralizuje te objawy. Przepisała Lipomal, Fenistil i jakieś tam czopki. No i jak przyszłam do domu to rozmawiałam z Wu i z moim tatą. I doszliśmy do wniosku, że wszystkie te syropki, kropelki itd są na bazie jakichś ziół, więc może lepiej zmienić mu dietę i nie dawać mu od razu chemii jaka jest w lekarstwach bo skoro jeszcze żadnych nie brał nigdy, jest taki wesoły i tak naprawdę nic mu nie dolega po za tym kaszelkiem który mnie tak zmartwił trochę jest naprawdę żywym i wesołym chłopcem to po co od razu lekarstwa. No i taki mam plan. Zmiana diety. Narazie szukam w necie. Przepisy, porady itd. A powiedzcie mi jak wyglądała dieta Waszych maluchów w tym wieku? Mały skończy za niedługo 9 miesięcy.
Caaały dzień pada i najchętniej to poszłabym spać bo tak mi się nic nie chce że masakra. Nawet nie ma gdzie wyjść...
Caaały dzień pada i najchętniej to poszłabym spać bo tak mi się nic nie chce że masakra. Nawet nie ma gdzie wyjść...
środa, 25 kwietnia 2012
ON STOI!!!
Siedząc wieczorem na podłodze razem z małym, w pewnym momencie doznałam nie małego szoku i łza w oku się zakręciła. Siedząc (Bombel oczywiście) na swojej zabaweczce : (na tym zielonym bo to robi jako ławeczka, a ta tablica obrócona była w jego stronę/ musiałam wkleić zdjęcie bo nie wiedziałam jak Wam to "pokazać":) ) bawił się, bawił aż w pewnym momencie kiedy matka akurat zapatrzyła się na serial, On chwycił się mocno górnej krawędzi tej tablicy iiii WSTAŁ :) Sam! Chwilę postał, po chwiał się na nóżkach i nawet gdy mój tata stanął w drzwiach to oderwał jedną rączkę i chciał tak jakby pomachać ;) a później sobie usiadł i za chwile powtórka. Tak się spodobało mu, a my z Wu. nie mogliśmy z podziwu wyjść. Bo tu jak leży to siąść nie potrafi jeszcze sam, a tu takie popisy nam funduje :)No a my z wrażenia od razu wzięliśmy się za obniżanie łóżeczka, bo stwierdziliśmy, że nam się nic nie stanie jak się trochę pozginamy a jednak wolimy mieć pewność, że JAKIMŚ CUDEM jednak On nie wstanie i nie przyprawi nas o zawał serca. Bo w łóżeczku już też nauczył się na razie klękać przy szczebelkach więc pewnie to kwestia kilku/nastu dni ;)
Aa no i powiem Wam, że jak najbardziej polecam Oilatum oraz Diprobase jeśli ktoś ma problemy ze suchą skórą i nie chodzi tu tylko o niemowlaków. W połączeniu dają świetne efekty, skóra jest głaciutka i szorstkie krostki u małego zniknęły a i ja skorzystałam przy okazji bo tylko dzięki temu że Go kąpałam i smarowałam tą maścią to mam głaciutkie ręce jak nigdy a zawsze miałam z tym problem. No to teraz już go nie będę mieć ;)
ps.obok najnowsze zdjęcie naszego grubaska :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)