czwartek, 5 kwietnia 2012

Kłótnie, remonty, postcrossing i inne takie.

wczorajszy dzień było troszkę wybuchowy... najpierw kłótnie z Wu. a później jak wrócił z pracy okazało się, że będzie obijał nasz narożnik w kuchni nowym materiałem tak więc narobili mi bałaganu bo robił to razem z kolegą i skończyli dopiero koło 22 a że ja już nie miałam siły to wszystko sprzątałam dosłownie godzinę temu. I tak sprzątnęłam do połowy i obudził się Bombel więc teraz siedzę z nim na kolanach i musiałam mu dać drugą klawiaturę bo pisał po tej samej co ja. Takim sposobem on bawi się starą klawiaturą a ja mogę pisać do Was :)
Zaraz będę sprzątać dalej o ile tylko Bombel mi na to pozwoli. 

A po za tym muszę się Wam pochwalić, że dostałam już dwie piękne kartki z postcrossing, choć moja doszła tylko jedna jak na razie. Oto one:



 Pierwsza jest z USA gdzieś koło Derry a druga z Japoni z Nagoya.
Miłe niespodzianki w skrzynce takie pocztóweczki :) A może Wy mi chcecie przysłać ze swoich miast jakieś ciekawe pocztówki :D

Zmykam z brzdącem na łóżko, czas zabawy nadszedł ;)
Ps. Macie jakieś przepisy na TYPOWO Wielkanocne ciasto? Bo zaoferowałam się, że zrobię jak będziemy szli do teściów i teraz myślę, czym ich zaskoczyć tak żeby w szoku byli! a co.! :)

środa, 4 kwietnia 2012

MAM i ja.

Jak już wspominałam kiedyś niedawno zaczęłam współpracę z firmą MAM. W zamian za przysłanie mi przez nich jakichś produktów, ja mam wystawić im opinię itd.
Tak więc, w końcu dostałam paczkę (w poniedziałek) a jej zawartość była następująca :
Butelka treningowa Trainer (220ml)   - butelka
MAM Clip Love & Affection - klips
MAM Cooler - gryzaczek 

MAM Night - smoczek

Co zresztą widać na zdjęciu. Pierwsze wrażenie, zarówno na mnie jak i na Bomblu, który towarzyszył rodzicielce przy otwieraniu paczuszki, z racji, że to przecież wszystko dla niego, tylko zaadresowane na mamę ;) było "super". Ładne kolory, kształty, wszystko ładnie zapakowane widać, że pierwszej jakości i stworzone wprost dla małych dzieci. Bombel odrazu się zainteresował i to na dodatek wszystkim na raz. Chciał i butelkę i każde pudełeczko dokładnie pooglądać, tym bardziej, że opakowania szeleściły mu w rączkach :) 
Później musiał wkroczyć do akcji tatuś i zająć czymś Bombla, żeby mama mogła porobić zdjęcia by się Wam pochwalić, z czego Bombel wcale nie był zadowolony. Ale już chwilkę później, gdy małe rączki odzyskały władzę nad wszystkim co MAMa przed chwilą dała był zadowolony i szczęśliwy. 
Jak narazie trwa okres prób. Więcej wieści w kolejnych odcinkach :) 

***
Ostatnio nie pisałam, bo władzę nad komputerem miał Wu. i ciężko się było dopchać do kompa... No ale z racji tego, że On dzisiaj jest na rano w pracy a ja już swój etap obowiązkowej nauki pomału zakańczam, z okazji czego dziś mam wolne, no to postanowiłam w końcu się odezwać. 
A póki co zmykam, bo jedno pranie już powieszone jak mały spał, okno w kuchni umyte. A teraz wstał szkrab więc czas na chwilę przyjemności spędzonej razem w łóżku :D heh. Idziemy się bawić i testować któryś z prezentów od MAM. 

niedziela, 1 kwietnia 2012

Dziś obiad u teściów. Mały rozrabiaka też coś tam wszamał bo babcia przecież się nie mogła powstrzymać przed nakarmieniem Bombla. Więc jutro będzie miała okazję pokazać czy się spisze w roli babci. Bo zostawiam pierwszy raz Bombla z mamą Wu. Muszę. Eh. Chociaż wcale nie chcę. Zresztą pisałam o tym już dawno...

A po południu sprzątałam całą chałupkę. Teraz zostało mi jeszcze tylko przetarcie podłogi i załadowanie zmywary. I nie żebym to robiła dlatego, że Wu mama jutro przyjdzie tylko dlatego, że mnie naszło a po za tym już wypadało bo można się było potknąć o jakieś pierdoły czasem ;) No ale żeby nie było też, że mam taki burdel w domu. Po prostu czasem gdzieś coś nieodłożone na miejsce i potem zawadza...

No i chyba czas wziąć się za porządne powtórki do matury. Bo został OSTATNI MIESIĄC.! Masakra. Kiedy to zleciało???