No cóż tu dużo mówić... 70 pytań - 50z budownictwa i 20 z przedsiębiorczości. Niektóre łatwe, niektóre takie średnio na jeża... mam nadzieję że uzbiera się tyle, żeby było 50% :)
Upał dzisiaj niesamowity. Leżę na łóżku, korzystając z tego, że mały tnie popołudniową drzemkę i się roztapiam w dosłownym tego słowa znaczeniu :) Masakra i nawet ten delikatny wiaterek, który gdzieś tam może i czuć ani woda zimna ani lody nie dają ukojenia... Czy u Was też tak gorąco? W cieniu teraz mam 30stopni... a jest już prawie 17godzina... nie chce wiedzieć ile jest w słońcu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 czerwca 2012
sobota, 28 kwietnia 2012
MATURA!!!
...do tej pory żyłam sobie w błogiej nieświadomości, a ten dzień zbliża się z minuty na minutę. Bo tak na prawdę to zacznie się już w PRZYSZŁY PIĄTEK!!! Czyli zostało mi raptem 5 dni! 5! A ja się boję bo nic nie wiem. Najwyższy czas wziąć się ostro za powtórki. Właśnie dorwałam jakiś skrócony spis wszystkiego co się da. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. Boję się strasznie!! Trzymajcie kciuki za mnie i życzcie mi powodzenia, bo jak na razie to ja sama w siebie nie wierzę...
piątek, 27 kwietnia 2012
to już jest koniec...
...nie ma już nic. jesteśmy wolni, możemy iść. To tak powinni nam dzisiaj powiedzieć, a z pewnością MY możemy sobie tak powiedzieć. MY w sensie tegoroczni maturzyści :) tak, tak. Coraz większy strach mnie dopada, związany z maturą. A dziś zdałam sobie sprawę, że jakoś tak dziwnie, że teraz już wcale nie MUSZĘ się uczyć. Teraz mogę zrobić już co mi się tylko podoba :) Świadectwo odebrane.! Najdłuższe wakacje w życiu uważam OFICJALNIE za otwarte ;)
A korzystając z pięknego słońca wczoraj byliśmy na działeczce... wszystko tak pięknie kwitnie i się zieleni... pomalowaliśmy też altankę, jednak nie zrobiłam zdjęcia bo zwyczajnie jak już skończyliśmy to zapomniałam ;) zrobię przy następnej okazji, żeby się pochwalić ;) Teraz ta altanka wygląda całkiem inaczej, ładniej, jest w biało-czerwonych barwach - tak jakoś samo wyszło, nie żeby celowo ale takie farby nam po prostu zostały i teraz mamy najbardziej oryginalną altankę na wszystkich działkach bo wszyscy mają jakieś takie "działkowe" czyli albo białe albo zielone albo brązowe i nic innego :)
A korzystając z pięknego słońca wczoraj byliśmy na działeczce... wszystko tak pięknie kwitnie i się zieleni... pomalowaliśmy też altankę, jednak nie zrobiłam zdjęcia bo zwyczajnie jak już skończyliśmy to zapomniałam ;) zrobię przy następnej okazji, żeby się pochwalić ;) Teraz ta altanka wygląda całkiem inaczej, ładniej, jest w biało-czerwonych barwach - tak jakoś samo wyszło, nie żeby celowo ale takie farby nam po prostu zostały i teraz mamy najbardziej oryginalną altankę na wszystkich działkach bo wszyscy mają jakieś takie "działkowe" czyli albo białe albo zielone albo brązowe i nic innego :)czwartek, 19 kwietnia 2012
WAKACJE
Wszem i wobec ogłaszam, że mam już wolne.! I w nosie mam to, że w tym roku nie będę miała paska czerwonego! I że tak naprawdę braknie mi do niego tylko 0,05 bo nauczyciele są tak wspaniałomyślni, że nawet jak przez 3 lata ktoś miał 5 to nie widzą kompletnie nic złego, żeby w czwartej klasie komuś wystawić 3. A tak to pierniczą głupoty, że rozumieją, że ktoś ma inną sytuację itd. Aa szkoda gadać. Dlatego MAM WAKACJE!
Jeszcze tylko zakończenie w przyszły piątek. Matury. Egzamin Zawodowy. I róbta co chceta ;)
Co jakiś czas przychodzą jakieś kartki i takim sposobem mam już z Francji, z Japonii, dwie ze Stanów i dzięki moim rodzicom którzy byli w Anglii mam dwie właśnie stamtąd ;). Sama wysłałam 9 z czego doszło na razie 4. Czekam na kolejne, (na tą od Lesli między innymi ;*)
Właśnie pieką się bułeczki z ciasta francuskiego z jagodami. Niestety ciasto gotowe, ale mam zamiar zrobić sama w najbliższym czasie i może przymierzę się do ciasta drożdżowego, które zawsze piekła moja babcia i którego bardzo mi brakuje ;)
Zmykam bo Bombel się obudził ;)
Jeszcze tylko zakończenie w przyszły piątek. Matury. Egzamin Zawodowy. I róbta co chceta ;)
Co jakiś czas przychodzą jakieś kartki i takim sposobem mam już z Francji, z Japonii, dwie ze Stanów i dzięki moim rodzicom którzy byli w Anglii mam dwie właśnie stamtąd ;). Sama wysłałam 9 z czego doszło na razie 4. Czekam na kolejne, (na tą od Lesli między innymi ;*)
Właśnie pieką się bułeczki z ciasta francuskiego z jagodami. Niestety ciasto gotowe, ale mam zamiar zrobić sama w najbliższym czasie i może przymierzę się do ciasta drożdżowego, które zawsze piekła moja babcia i którego bardzo mi brakuje ;)
Zmykam bo Bombel się obudził ;)
wtorek, 17 kwietnia 2012
Jutro do szkoły... ostatni raz. No później jeszcze tylko na zakończenie i na matury a tak to już mi się nie chce więcej jeździć, bo i po co? Żeby się wkurzać na nauczycieli? Żeby tracić czas na siedzenie tam bezczynnie? Żeby tracić czas który mogłabym spędzić z Bomblem? O nie! Dlatego jadę tylko dowiedzieć się jakie mi wystawili albo mają zamiar wystawić oceny i mam to wszystko gdzieś.
Mały już śpi, Wu. też. A ja mam chwile dla siebie, w końcu. Pomalowane paznokcie, wysmarowana kremem. Mogę odpocząć i poczytać.
aaa mały dzisiaj na wszystko kiwał główką tak jakby mówił "tak, tak, tak" :) i wszystko o co się nie pytaliśmy to był na TAK :) heh wyglądał przesłodko! Kochany urwis!
ps. coś mi nie wychodzi to pisanie codzień :( kurcze a tak chciałam...
ps2. wybaczcie, że nie komentuję u Was, chociaż CZYTAM! i zaglądam czasem kilka razy dziennie, ale do komentowania jakoś się zebrać nie mogę... wybaczcie!
Mały już śpi, Wu. też. A ja mam chwile dla siebie, w końcu. Pomalowane paznokcie, wysmarowana kremem. Mogę odpocząć i poczytać.
aaa mały dzisiaj na wszystko kiwał główką tak jakby mówił "tak, tak, tak" :) i wszystko o co się nie pytaliśmy to był na TAK :) heh wyglądał przesłodko! Kochany urwis!
ps. coś mi nie wychodzi to pisanie codzień :( kurcze a tak chciałam...
ps2. wybaczcie, że nie komentuję u Was, chociaż CZYTAM! i zaglądam czasem kilka razy dziennie, ale do komentowania jakoś się zebrać nie mogę... wybaczcie!
niedziela, 1 kwietnia 2012
Dziś obiad u teściów. Mały rozrabiaka też coś tam wszamał bo babcia przecież się nie mogła powstrzymać przed nakarmieniem Bombla. Więc jutro będzie miała okazję pokazać czy się spisze w roli babci. Bo zostawiam pierwszy raz Bombla z mamą Wu. Muszę. Eh. Chociaż wcale nie chcę. Zresztą pisałam o tym już dawno...
A po południu sprzątałam całą chałupkę. Teraz zostało mi jeszcze tylko przetarcie podłogi i załadowanie zmywary. I nie żebym to robiła dlatego, że Wu mama jutro przyjdzie tylko dlatego, że mnie naszło a po za tym już wypadało bo można się było potknąć o jakieś pierdoły czasem ;) No ale żeby nie było też, że mam taki burdel w domu. Po prostu czasem gdzieś coś nieodłożone na miejsce i potem zawadza...
No i chyba czas wziąć się za porządne powtórki do matury. Bo został OSTATNI MIESIĄC.! Masakra. Kiedy to zleciało???
A po południu sprzątałam całą chałupkę. Teraz zostało mi jeszcze tylko przetarcie podłogi i załadowanie zmywary. I nie żebym to robiła dlatego, że Wu mama jutro przyjdzie tylko dlatego, że mnie naszło a po za tym już wypadało bo można się było potknąć o jakieś pierdoły czasem ;) No ale żeby nie było też, że mam taki burdel w domu. Po prostu czasem gdzieś coś nieodłożone na miejsce i potem zawadza...
No i chyba czas wziąć się za porządne powtórki do matury. Bo został OSTATNI MIESIĄC.! Masakra. Kiedy to zleciało???
piątek, 30 marca 2012
W końcu piątek
A dziś w biedronce nabyliśmy w końcu lampkę, która nie buczy jak świeci takim ciemniejszym światłem.(ładna?) Ma trzy stopnie - świeci tak bardzo delikatnie, mocniej i bardzo mocno jasno. A do tego są takie doniczki jak mi się marzą w biedronce, ale na to już brakło funduszy... eh :( ale może się uda je przed świętami kupić. Byłabym przeszczęśliwa :)
poniedziałek, 19 marca 2012
Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce...
dokładnie. j.w. MASAKRA
mam takiego lenia, że to się w głowie nie mieści.
Mały leży na łóżku i albo wcina paluszki od stópek albo zaczepia żyrafę :) maskotkę.
Dziś gdy został chwile sam na łóżku pod ścianą na pleckach, co chwile na niego zerkałam bo siedziałam dosłownie dwa kroki od Niego, i w jednym momencie na Niego patrzyłam, odwróciłam na chwilę głowę, patrzę znów a on w połowie łóżka, na brzuszku, wesoły, roześmiany spogląda na matkę wzrokiem "a co myślałaś, że jeszcze tak nie umiem?". Z dnia na dzień coraz więcej rozrabia. Wystarczy że zobaczy śliniaczek i łyżeczkę i uśmiech jest od ucha do ucha. Wygłupom nie ma końca. A matka coraz częściej chodzi nieprzytomna z niewyspania i zmęczenia :D Takie wiosenne przesilenie?
Został jeszcze ok.miesiąc szkoły... a później matury i WOLNE ;)
aaa no i jak już mówiłam, dziś wysłałam swoje pierwsze 5 pocztówek ;)
teraz czekam na jakieś do mnie.
A więcej o tym można czytać w linku obok --> Moje postcrossing
mam takiego lenia, że to się w głowie nie mieści.
Mały leży na łóżku i albo wcina paluszki od stópek albo zaczepia żyrafę :) maskotkę.
Dziś gdy został chwile sam na łóżku pod ścianą na pleckach, co chwile na niego zerkałam bo siedziałam dosłownie dwa kroki od Niego, i w jednym momencie na Niego patrzyłam, odwróciłam na chwilę głowę, patrzę znów a on w połowie łóżka, na brzuszku, wesoły, roześmiany spogląda na matkę wzrokiem "a co myślałaś, że jeszcze tak nie umiem?". Z dnia na dzień coraz więcej rozrabia. Wystarczy że zobaczy śliniaczek i łyżeczkę i uśmiech jest od ucha do ucha. Wygłupom nie ma końca. A matka coraz częściej chodzi nieprzytomna z niewyspania i zmęczenia :D Takie wiosenne przesilenie?
Został jeszcze ok.miesiąc szkoły... a później matury i WOLNE ;)
aaa no i jak już mówiłam, dziś wysłałam swoje pierwsze 5 pocztówek ;)
teraz czekam na jakieś do mnie.
A więcej o tym można czytać w linku obok --> Moje postcrossing
środa, 14 marca 2012
Próbno maturalnie
No więc jak wiecie tydzień temu pisałam próbną maturę z matmy... i jak zapewne wiecie od 30% się zdaje. Tak więc u mnie w klasie zdało trzy osoby na 26... masakra co? Ale mi się udało!! :) Dzisiaj jak to usłyszałam byłam w ciężkim szoku ;) Nie ważne że na potrzebnych 30, właśnie tyle miałam ani więcej ani mniej. Ważne jest że zdałam :) Już nie boję się aż tak strasznie tej oficjalnej. Mam nadzieję, że tamta też jakoś pójdzie. Byleby zaliczyć. To jest najważniejsze. Bo później i tak nikt (no prawie) nie pyta na ile zdałaś tylko czy zdałaś :)
Po za tym do wystawiania ocen coraz bliżej, trzeba się wziąć do roboty żeby w tym roku też mieć pasek bo mając go przez trzy lata głupio by było go teraz nie mieć... :)
Zaraz idę piec muffinki, bo Bombel husia się na huśtawce ;) Rośnie jak na drożdżach, co rusz próbuje czegoś nowego do jedzenia, co chwile słychać jakieś nowe dźwięki, nauczył się spać na boczku i teraz już inaczej nie chce i w ogóle to nie mogę uwierzyć że ma już za dwa dni 6miesięcy!! A dopiero co się urodził i ciągle pamiętam Go jako taką maleńką kruszynkę, leżącą na łóżku, która tylko spała i płakała i była taka słodziutka i bezbronna a dziś to coraz większy rozrabiaka ;)
Po za tym do wystawiania ocen coraz bliżej, trzeba się wziąć do roboty żeby w tym roku też mieć pasek bo mając go przez trzy lata głupio by było go teraz nie mieć... :)
Zaraz idę piec muffinki, bo Bombel husia się na huśtawce ;) Rośnie jak na drożdżach, co rusz próbuje czegoś nowego do jedzenia, co chwile słychać jakieś nowe dźwięki, nauczył się spać na boczku i teraz już inaczej nie chce i w ogóle to nie mogę uwierzyć że ma już za dwa dni 6miesięcy!! A dopiero co się urodził i ciągle pamiętam Go jako taką maleńką kruszynkę, leżącą na łóżku, która tylko spała i płakała i była taka słodziutka i bezbronna a dziś to coraz większy rozrabiaka ;)
środa, 7 marca 2012
I to by było na tyle.
Napisane. Z jakim wynikiem to się okaże. Mam nadzieję, że będzie pozytywnie, już nie ważne jaka ocena i ile procent ważne żeby było do przodu.
Jutro dzień wolny "ufundowany" przez szkołę, bo nie ma dwóch nauczycieli z którymi miałam mieć po dwie lekcje a jedyną lekcję jaką mieliśmy mieć mamy odrobić kiedy indziej bo nie ma sensu żeby prawie 80% klasy która dojeżdża przyjeżdżała na jedną lekcję :)
Dziś było piękne słońce, długi spacer i choć wróciłam cała ubłocona bo wybrałam sobie taką trasę, że eh to jednak szczęśliwa. Brakowało mi tego. I choć wiem, że między mną a Wu. jest całkiem inaczej niż kiedyś i już nigdy jak kiedyś nie będzie to z jednej strony coś mnie wkurza a z drugiej jestem szczęśliwa... W ogóle mam jakieś mieszane dziwne uczucia czasem...
Jutro dzień wolny "ufundowany" przez szkołę, bo nie ma dwóch nauczycieli z którymi miałam mieć po dwie lekcje a jedyną lekcję jaką mieliśmy mieć mamy odrobić kiedy indziej bo nie ma sensu żeby prawie 80% klasy która dojeżdża przyjeżdżała na jedną lekcję :)
Dziś było piękne słońce, długi spacer i choć wróciłam cała ubłocona bo wybrałam sobie taką trasę, że eh to jednak szczęśliwa. Brakowało mi tego. I choć wiem, że między mną a Wu. jest całkiem inaczej niż kiedyś i już nigdy jak kiedyś nie będzie to z jednej strony coś mnie wkurza a z drugiej jestem szczęśliwa... W ogóle mam jakieś mieszane dziwne uczucia czasem...
wtorek, 6 marca 2012
Mały z dnia na dzień...
... robi coraz większe postępy :) aż czasem mnie zadziwia. Dziś tak po prostu leżąc na pleckach sam przewrócił się na brzuszek pobawił się chwile i s powrotem przewrócił się na plecki. Ot tak jakby to była dla niego rutyna, żadna nowość. A my z Wu padliśmy z zachwytu i zdziwienia :) A po za tym to sprawdzał jak bardzo można rozciągnąć mamy piersi przy karmieniu, co nie powiem ale delikatne to raczej nie było... a przy okazji kolejnego karmienia, mając brodawkę w buzi robi "brrrr" i gadał z "cyckiem w buzi" :) Czort mały! :)
A teraz śpi jak aniołek... cudo moje kochane. Nie wyobrażam sobie życia bez niego.!
A jutro próbna matura z matmy... szczerze, to trochę się obawiam nawet pomimo, że w końcu to tylko próbna i od niej nic nie zależy... Już nie chcę myśleć co będzie przed prawdziwymi maturami... MASAKRA!
A teraz śpi jak aniołek... cudo moje kochane. Nie wyobrażam sobie życia bez niego.!
A jutro próbna matura z matmy... szczerze, to trochę się obawiam nawet pomimo, że w końcu to tylko próbna i od niej nic nie zależy... Już nie chcę myśleć co będzie przed prawdziwymi maturami... MASAKRA!
piątek, 24 lutego 2012
O wszystkim i o niczym..
Dni uciekają tak szybko... dopiero co zaczęłam chodzić w drugim semestrze a już uświadamiają nam w szkole, że zostało nam raptem jakieś 7tygodni do końca, później już tylko matury egzamin i koniec szkoły. Masakra, dni uciekają mi za szybko. Zdecydowanie za szybko.
Wracam ze szkoły, mały cieszy się jak szalony jak tylko mnie zobaczy ;) Całe popołudnia spędzam z nim a przynajmniej się staram, no bo czasem muszę się też pouczyć. Niestety. A właśnie teraz widzę, że z dnia na dzień On potrafi coraz więcej i strasznie mi szkoda, że nie mogę jednak całych dni poświęcać Bombelkowi... dlatego dziewczyny, które mogą sobie na to pozwolić-naprawdę cieszcie się z tego ;).
A przez ostatnie dni Bombel jest coraz bardziej ciekawski świata, wszystko by chciał dotknąć, zobaczyć, do wszystkiego wyciąga rączki. Nauczył się cmokać i robić "pac pac" rączką ;) to szkoła dziadka chyba :D Śmiechu z Niego czasem co nie miara (z Bombla, nie z dziadka oczywiście ;) ). Jedyne co mnie martwi to, to, że jakoś mało ostatnio śpi w dzień i w nocy też jakoś tak niespokojnie śpi... sama nie wiem co może być tego powodem?:( No i w dzień jest czasem tak rozbawiony, że całkiem zapomina o jedzeniu a że na siłę przecież się nie da no to czasem w dzień je niewiele.... martwi mnie to troszke, choć w sumie na wadze przybiera ok i nic się nie dzieje złego...
No i byliśmy na szczepieniu, mały tylko się skrzywił przy ukłuciu a później już nie płakał no i żadnych powikłań itp. tyle, że szczepionka płatna. Kolejna końcem kwietnia... Więc na razie spokój.
Mama zaś jutro jedzie do Niemiec. Z Małym zostaje mój tata. No i Wu. to zależy od jego zmiany. No i w końcu dowiedziałam się, że chyba jednak chrzciny uda nam się zrobić w końcu w czerwcu. OBY. Bo już mnie to zaczyna złościć troszkę...
A póki co w planie na tydzień zrobienie bibliografi na prezentacje maturalną, pozaliczanie zaległych sprawdzianów i spędzenie jak najwięcej czasu z małym, poświęcając noce na naukę...?
W ostatnich dniach humor nie dopisywał, bo wyszło jak zwykle trochę problemów z kasą no i na dodatek zdychałam chora przez 3dni w domu....
ps. aaa Kochane i dziękuję za życzenia i za pamięć o moich urodzinach ;*
ps.2. dziś jak zawoziłam Wu. do pracy na nockę to po drodze widziałam.... BORSUCZKA :) Jakie to śliczne stworzonko! Nigdy wcześniej takiego nie widziałam i jestem nim zauroczona :)
a za oknem leje deszcz....
Wracam ze szkoły, mały cieszy się jak szalony jak tylko mnie zobaczy ;) Całe popołudnia spędzam z nim a przynajmniej się staram, no bo czasem muszę się też pouczyć. Niestety. A właśnie teraz widzę, że z dnia na dzień On potrafi coraz więcej i strasznie mi szkoda, że nie mogę jednak całych dni poświęcać Bombelkowi... dlatego dziewczyny, które mogą sobie na to pozwolić-naprawdę cieszcie się z tego ;).
A przez ostatnie dni Bombel jest coraz bardziej ciekawski świata, wszystko by chciał dotknąć, zobaczyć, do wszystkiego wyciąga rączki. Nauczył się cmokać i robić "pac pac" rączką ;) to szkoła dziadka chyba :D Śmiechu z Niego czasem co nie miara (z Bombla, nie z dziadka oczywiście ;) ). Jedyne co mnie martwi to, to, że jakoś mało ostatnio śpi w dzień i w nocy też jakoś tak niespokojnie śpi... sama nie wiem co może być tego powodem?:( No i w dzień jest czasem tak rozbawiony, że całkiem zapomina o jedzeniu a że na siłę przecież się nie da no to czasem w dzień je niewiele.... martwi mnie to troszke, choć w sumie na wadze przybiera ok i nic się nie dzieje złego...
No i byliśmy na szczepieniu, mały tylko się skrzywił przy ukłuciu a później już nie płakał no i żadnych powikłań itp. tyle, że szczepionka płatna. Kolejna końcem kwietnia... Więc na razie spokój.
Mama zaś jutro jedzie do Niemiec. Z Małym zostaje mój tata. No i Wu. to zależy od jego zmiany. No i w końcu dowiedziałam się, że chyba jednak chrzciny uda nam się zrobić w końcu w czerwcu. OBY. Bo już mnie to zaczyna złościć troszkę...
A póki co w planie na tydzień zrobienie bibliografi na prezentacje maturalną, pozaliczanie zaległych sprawdzianów i spędzenie jak najwięcej czasu z małym, poświęcając noce na naukę...?
W ostatnich dniach humor nie dopisywał, bo wyszło jak zwykle trochę problemów z kasą no i na dodatek zdychałam chora przez 3dni w domu....
ps. aaa Kochane i dziękuję za życzenia i za pamięć o moich urodzinach ;*
ps.2. dziś jak zawoziłam Wu. do pracy na nockę to po drodze widziałam.... BORSUCZKA :) Jakie to śliczne stworzonko! Nigdy wcześniej takiego nie widziałam i jestem nim zauroczona :)
a za oknem leje deszcz....
piątek, 17 lutego 2012
kolejny tydzień za nami
Każdy dzień ucieka tak szybko, kolejny tydzień za nami... w szkole leci, później w domu jeszcze szybciej czas ucieka. Mały rośnie jak na drożdzach, w czwartek skończył 5miesięcy ;) Duży i zaczepny już z niego chłopczyk ;) No i mały śmieszek przede wszystkim. W tym tygodniu będę mieć w końcu troszkę wolnego, bo mam urodziny i z małym na szczepienie więc sobie 3dni w szkole odpuszczam, myślę, że nie będzie tak źle ;)
Aaa no i nie pochwaliłam się jeszcze, że dostałam już pierwszy prezent urodzinowy ;) piękną czerwoną Perełkę - czyli nowe autko :) Passat B5 :) tylko trzeba ją poopłacać i troszkę ponaprawiać bo pare rzeczy jest do poprawki ale jest śliczny i świetnie mi się nim jeździ :)
Kochane odezwę się w tygodniu a teraz zmykam bo mały też chce pisać na klawiaturze ;)
buźka ;*
Aaa no i nie pochwaliłam się jeszcze, że dostałam już pierwszy prezent urodzinowy ;) piękną czerwoną Perełkę - czyli nowe autko :) Passat B5 :) tylko trzeba ją poopłacać i troszkę ponaprawiać bo pare rzeczy jest do poprawki ale jest śliczny i świetnie mi się nim jeździ :)
Kochane odezwę się w tygodniu a teraz zmykam bo mały też chce pisać na klawiaturze ;)
buźka ;*
piątek, 10 lutego 2012
Do przodu...
kurczę jak ten czas leci. Tydzień w szkole zleciał jakoś, co prawda dziś zrobiłam sobie wolne ale tak to byłam na wszystkich lekcjach, moi mężczyźni w domu jakoś dali sobie beze mnie radę. Nie było super ale nie było też źle.Mam nadzieję, że reszta tygodni też zleci tak szybko.
Co do poprzedniego wpisu, to chyba faktycznie jeśli tylko wszystko dobrze pójdzie (w sensie matura i jeśli nie będzie problemów z kasą) to od października zaczynam zaocznie budownictwo. Kalinko będę więc studiować w Twoim mieście ;).
Po za tym w niedziele wraca moja mamuśka z Niemiec, niestety tylko na dwa tygodnie i jedzie znów na miesiąc a co dalej to nie wiem. Póki co z małym będzie tato w domku no i Wu. (no a przez te dwa tygodnie będą oni wszyscy w domku, gdy ja będę w szkole, no i chyba że Wu będzie miał pierwsze zmiany).
Mały rośnie jak na drożdżach, muszę wybrać się na jakieś zakupy bo już praktycznie w nic się nie mieści. Dziś zamówiliśmy mu też huśtawkę/krzesełko to tak już na przyszłość... i taką zabawkę, gdzie może leżąc na pleckach bawić się mając oparte nóżki a później to się jakoś obraca i może na tym siedzieć, bawić się i jest nawet taka "tablica" do rysowania..hmmm jak przyjdzie to pokażę Wam zdjęcia. A no i zamówiliśmy jeszcze zestaw talerzyków z miseczką i sztućcami dla dzieci ;)
A tak w ogóle to mały dziś wsunął kaszkę z jabłuszkami prawie 100ml. Byłam w szoku jak chętnie jadł. Ostatnio jak ktoś je cokolwiek to wyciąga rączki tak jakby też chciał ;) Rośnie ten nasz szkrab jak szalony teraz ;)
A ja z Wu już nie możemy doczekać się wiosny... bardzo chcielibyśmy pójść już na naszą działeczkę, coś porobić, pobyć trochę na świeżym powietrzu a nie tylko cały czas w domu bo za oknem mróz i aż się z domu nie chce wychodzić...
Kochane i wybaczcie mi moją nieobecność u Was, a raczej niekomentowanie. Bo czytam jak tylko mam wolną chwilę, ale niestety nie mam już czasu na komentowanie...
ściskam Was mocno! Wkrótce odezwę się i u Was ;*
Co do poprzedniego wpisu, to chyba faktycznie jeśli tylko wszystko dobrze pójdzie (w sensie matura i jeśli nie będzie problemów z kasą) to od października zaczynam zaocznie budownictwo. Kalinko będę więc studiować w Twoim mieście ;).
Po za tym w niedziele wraca moja mamuśka z Niemiec, niestety tylko na dwa tygodnie i jedzie znów na miesiąc a co dalej to nie wiem. Póki co z małym będzie tato w domku no i Wu. (no a przez te dwa tygodnie będą oni wszyscy w domku, gdy ja będę w szkole, no i chyba że Wu będzie miał pierwsze zmiany).
Mały rośnie jak na drożdżach, muszę wybrać się na jakieś zakupy bo już praktycznie w nic się nie mieści. Dziś zamówiliśmy mu też huśtawkę/krzesełko to tak już na przyszłość... i taką zabawkę, gdzie może leżąc na pleckach bawić się mając oparte nóżki a później to się jakoś obraca i może na tym siedzieć, bawić się i jest nawet taka "tablica" do rysowania..hmmm jak przyjdzie to pokażę Wam zdjęcia. A no i zamówiliśmy jeszcze zestaw talerzyków z miseczką i sztućcami dla dzieci ;)
A tak w ogóle to mały dziś wsunął kaszkę z jabłuszkami prawie 100ml. Byłam w szoku jak chętnie jadł. Ostatnio jak ktoś je cokolwiek to wyciąga rączki tak jakby też chciał ;) Rośnie ten nasz szkrab jak szalony teraz ;)
A ja z Wu już nie możemy doczekać się wiosny... bardzo chcielibyśmy pójść już na naszą działeczkę, coś porobić, pobyć trochę na świeżym powietrzu a nie tylko cały czas w domu bo za oknem mróz i aż się z domu nie chce wychodzić...
Kochane i wybaczcie mi moją nieobecność u Was, a raczej niekomentowanie. Bo czytam jak tylko mam wolną chwilę, ale niestety nie mam już czasu na komentowanie...
ściskam Was mocno! Wkrótce odezwę się i u Was ;*
niedziela, 5 lutego 2012
Zastanawiam się nad...
... tym co dalej?
Sama już nie wiem. Wczoraj byli u nas Wu. tato i jego siostra (Wu siostra:) ) no i siedzieliśmy sobie z moim tatą i Wu i tak gadaliśmy, aż w końcu zaczął się temat moich studiów? No i sama w sumie nie wiedziałam co im odpowiedzieć...
A teraz mam głowę nabitą tym tematem i sama już nie wiem. Zawsze chciałam iść na studia. Zawsze było to moje jakieś tam marzenie i jeden z życiowych celi. A teraz sama nie wiem... zastanawiam się... wiem, że nadal chciałabym studiować, skończyć studia. Ale czy od razu po technikum? Na pewno były by to studia zaoczne. Na takich jest ok 20 zjazdów, to nie dużo... na pewno miałabym wtedy jak i z kim zostawić małego bo to średnio dwa weekendy w miesiącu. Jakoś dalibyśmy radę. Finansowo myślę, że też by jakoś dało radę bo na tej politechnice co ja chcę tam iść semestr kosztuje ok 1700zł. No i wczoraj coś teściu powiedział, że o to sie mam nie martwić bo oni nam pomogą... wydaje mi się, że to dlatego, że Wu nie ma skończonej szkoły i chcieliby pewnie żebym chociaż ja miała... zresztą sama nie wiem.
Kochane, a Wy co byście zrobiły na moim miejscu? Poszłybyście odrazu teraz po skończeniu technikum czy zostały np. jeszcze ten rok w domu z małym i zaczęły za rok?
Kurde no nie wiem...
Sama już nie wiem. Wczoraj byli u nas Wu. tato i jego siostra (Wu siostra:) ) no i siedzieliśmy sobie z moim tatą i Wu i tak gadaliśmy, aż w końcu zaczął się temat moich studiów? No i sama w sumie nie wiedziałam co im odpowiedzieć...
A teraz mam głowę nabitą tym tematem i sama już nie wiem. Zawsze chciałam iść na studia. Zawsze było to moje jakieś tam marzenie i jeden z życiowych celi. A teraz sama nie wiem... zastanawiam się... wiem, że nadal chciałabym studiować, skończyć studia. Ale czy od razu po technikum? Na pewno były by to studia zaoczne. Na takich jest ok 20 zjazdów, to nie dużo... na pewno miałabym wtedy jak i z kim zostawić małego bo to średnio dwa weekendy w miesiącu. Jakoś dalibyśmy radę. Finansowo myślę, że też by jakoś dało radę bo na tej politechnice co ja chcę tam iść semestr kosztuje ok 1700zł. No i wczoraj coś teściu powiedział, że o to sie mam nie martwić bo oni nam pomogą... wydaje mi się, że to dlatego, że Wu nie ma skończonej szkoły i chcieliby pewnie żebym chociaż ja miała... zresztą sama nie wiem.
Kochane, a Wy co byście zrobiły na moim miejscu? Poszłybyście odrazu teraz po skończeniu technikum czy zostały np. jeszcze ten rok w domu z małym i zaczęły za rok?
Kurde no nie wiem...
piątek, 16 grudnia 2011
No i po strachu
Jestem kochane, jestem! W końcu koniec tego koszmarnego tygodnia. Było ciężko, ale nikt nie mówił, że w życiu wszystko jest łatwe i przyjemne :) Wszystko (no prawie) zaliczone. Nawet matma! O dziwo. Został tylko jeden przedmiot, z którego nie było nauczyciela cały tydzień bo był na zwolnieniu, a z racji tego że ja w przyszłym tygodniu nie mam już jak jechać do szkoły to zaliczenie tego przedmiotu będę miała jak wrócę do szkoły w lutym. Cieszę się ogromnie! Jestem prze szczęśliwa, pomimo tego, że oceny to wcale nie są same 5 i 4 bo w większości to 3 i zdarzyły się nawet dwie 2, ale co tam. Ważne, że zaliczone. Teraz są WAŻNIEJSZE sprawy na głowie :)
Mały rośnie jak na drożdżach, cały tydzień był z tatusiem i babcią. Wszyscy spisali się bardzo dobrze, aż szczerze mówiąc trochę byłam w szoku ale jestem mile zaskoczona. Dzisiaj Bombel skończył 3 miesiąc! Duży już z Niego facet, zdolny i taaaaki kochany :)
A na koniec jedna z niemiłych dla mnie wiadomości... mamita jutro jedzie do Niemiec, nie będzie jej na święta :( niestety... eh ale szkoda gadać.
Święta (nasze pierwsze wspólne) będą więc w tym roku spędzone u rodziców Wu. a nie w domu... niestety. A miało być całkiem inaczej. Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle średnio na jeża...
Święta w domu ograniczą się do miniumum, chociaż tyle dobrze że tym minimum mogę się zająć sama... ale chciałabym jednak, żeby te święta były całkiem inne. Miałam takie fajne plany a wszystko szlag trafił :(
Po za tym z Wu planujemy sobie kilka rzeczy na nowy rok, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie, bo jak widać planowanie u nas raczej kiepsko nam idzie. O wszystkim powiem Wam w swoim czasie, a tym czasem zmykam spać bo od tygodnia nie bardzo miałam na to czas. A jutro... odwiedzę Was wszystkie :) Mam nadzieję, że mi się to uda....
Mały rośnie jak na drożdżach, cały tydzień był z tatusiem i babcią. Wszyscy spisali się bardzo dobrze, aż szczerze mówiąc trochę byłam w szoku ale jestem mile zaskoczona. Dzisiaj Bombel skończył 3 miesiąc! Duży już z Niego facet, zdolny i taaaaki kochany :)
A na koniec jedna z niemiłych dla mnie wiadomości... mamita jutro jedzie do Niemiec, nie będzie jej na święta :( niestety... eh ale szkoda gadać.
Święta (nasze pierwsze wspólne) będą więc w tym roku spędzone u rodziców Wu. a nie w domu... niestety. A miało być całkiem inaczej. Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle średnio na jeża...
Święta w domu ograniczą się do miniumum, chociaż tyle dobrze że tym minimum mogę się zająć sama... ale chciałabym jednak, żeby te święta były całkiem inne. Miałam takie fajne plany a wszystko szlag trafił :(
Po za tym z Wu planujemy sobie kilka rzeczy na nowy rok, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie, bo jak widać planowanie u nas raczej kiepsko nam idzie. O wszystkim powiem Wam w swoim czasie, a tym czasem zmykam spać bo od tygodnia nie bardzo miałam na to czas. A jutro... odwiedzę Was wszystkie :) Mam nadzieję, że mi się to uda....
piątek, 2 grudnia 2011
Brak czasu?
I to totalny brak czasu! Wzięłam się troszkę za naukę, idzie opornie ale mam nadzieję, że jakoś uda mi się to wszystko pozaliczać. Trzymajcie kciuki od 12 do 16 grudnia za mnie - wtedy jest moje być albo nie być :)
Bombelek rośnie jak szalony, 16 grudnia skończy 3 miesiące. Z dnia na dzień coraz więcej potrafi. Trzyma już bardzo wysoko główkę jak leży na brzuszku, zaczyna łapać grzechotki itp, jak je to trzyma mamę za paluszki :), jest taki pyzaty, śliczny i wogóle ah.! :) Tak jestem podobnie jak Bajka z tych co to uważają swoje dziecko za najcudowniejsze na świecie :D Uwielbiam tego małego szkraba i nie wyobrażam sobie już życia bez niego. Z tego też powodu uczę się nocami a dnie spędzam z nim :) Bo nocki przesypia coraz ładniej i tylko wtedy nie muszę ciągle z nim siedzieć i patrzeć na Niego, bawić się z nim i zachwycać :)
Kochane wybaczcie mi moją nieobecność u Was na blogach.! JESTEM cały czas.! czytam.! po prostu nie mam czasu na komentowanie i nawet na napisanie tutaj czegoś ciężko było mi znaleźć czas. Jak tylko skończy się to całe zamieszanie pod tytułem "zaliczenie semestru", obiecuję, że się poprawię :)
Bombelek rośnie jak szalony, 16 grudnia skończy 3 miesiące. Z dnia na dzień coraz więcej potrafi. Trzyma już bardzo wysoko główkę jak leży na brzuszku, zaczyna łapać grzechotki itp, jak je to trzyma mamę za paluszki :), jest taki pyzaty, śliczny i wogóle ah.! :) Tak jestem podobnie jak Bajka z tych co to uważają swoje dziecko za najcudowniejsze na świecie :D Uwielbiam tego małego szkraba i nie wyobrażam sobie już życia bez niego. Z tego też powodu uczę się nocami a dnie spędzam z nim :) Bo nocki przesypia coraz ładniej i tylko wtedy nie muszę ciągle z nim siedzieć i patrzeć na Niego, bawić się z nim i zachwycać :)
Kochane wybaczcie mi moją nieobecność u Was na blogach.! JESTEM cały czas.! czytam.! po prostu nie mam czasu na komentowanie i nawet na napisanie tutaj czegoś ciężko było mi znaleźć czas. Jak tylko skończy się to całe zamieszanie pod tytułem "zaliczenie semestru", obiecuję, że się poprawię :)
wtorek, 15 listopada 2011
Planowanie
W tygodniu 12-16 grudnia mam być w szkole i zaliczać wszystkie przedmioty. I tak... :
w poniedziałek będę zdawać specjalizację, kosztorysowanie i technologię.
we wtorek fizykę, wos i konstrukcje
w środę polski, matma, język obcy zawodowy
w czwartek język obcy, eksploatację i przedsiębiorczość
w piątek projektowanie
Najbardziej boję się wtorku i środy. Eh ciężko to widzę :( i możecie sobie na mnie krzyczeć itd a to i tak nic nie da. Jakoś nie umiem się pozbierać do tego wszystkiego. Ciężko mi się uczyć przy Bomblu, który coraz więcej czasu potrzebuje bo robi się coraz bardziej ciekawski. I choć robię zadania, które miałam na zaliczenie zrobić w domu to jakoś trudno się nauczyć czegokolwiek żeby to zaliczyć na sprawdzianie czy teście...
Ostatnimi czasy mieliśmy problemy z kąpaniem małego.. może już o tym wspominałam? Działo się tak odkąd mały został zaszczepiony. Jak tylko dotykał wody był straszny płacz. Dzisiaj wzięłam go podstępem :D Wu poszedł do pracy na 14 i akurat obudził się mały. Nakarmiłam go, przyszykowałam sobie kąpiel dla Niego no i do wody. Na twarzy zobaczyłam grymas, zaczęłam mu śpiewać i... sukces. Mały dał się ładnie wykąpać i nie płakusiał. Co prawda kąpiel była szybka ale ważne że efektowna. Jestem z siebie dumna. Sama byłam i dałam sobie radę :)
Ps. Jak byłam jeszcze w ciąży i myśleliśmy nad imionami, to mówiliśmy, że chłopak to będzie Kacper a dziewczyna Wiktoria. Kacperka mamy, a Wiktoria będzie może kiedyś ;) mamy przynajmniej taką nadzieję ;) Ale apropo imienia... :) bardzo lubię Jego piosenki, choć On sam zmarł gdy ja miałam dwa latka i pamiętam go tylko z piosenek i opowiadań, które słyszałam od małego w domu...
w poniedziałek będę zdawać specjalizację, kosztorysowanie i technologię.
we wtorek fizykę, wos i konstrukcje
w środę polski, matma, język obcy zawodowy
w czwartek język obcy, eksploatację i przedsiębiorczość
w piątek projektowanie
Najbardziej boję się wtorku i środy. Eh ciężko to widzę :( i możecie sobie na mnie krzyczeć itd a to i tak nic nie da. Jakoś nie umiem się pozbierać do tego wszystkiego. Ciężko mi się uczyć przy Bomblu, który coraz więcej czasu potrzebuje bo robi się coraz bardziej ciekawski. I choć robię zadania, które miałam na zaliczenie zrobić w domu to jakoś trudno się nauczyć czegokolwiek żeby to zaliczyć na sprawdzianie czy teście...
Ostatnimi czasy mieliśmy problemy z kąpaniem małego.. może już o tym wspominałam? Działo się tak odkąd mały został zaszczepiony. Jak tylko dotykał wody był straszny płacz. Dzisiaj wzięłam go podstępem :D Wu poszedł do pracy na 14 i akurat obudził się mały. Nakarmiłam go, przyszykowałam sobie kąpiel dla Niego no i do wody. Na twarzy zobaczyłam grymas, zaczęłam mu śpiewać i... sukces. Mały dał się ładnie wykąpać i nie płakusiał. Co prawda kąpiel była szybka ale ważne że efektowna. Jestem z siebie dumna. Sama byłam i dałam sobie radę :)
Ps. Jak byłam jeszcze w ciąży i myśleliśmy nad imionami, to mówiliśmy, że chłopak to będzie Kacper a dziewczyna Wiktoria. Kacperka mamy, a Wiktoria będzie może kiedyś ;) mamy przynajmniej taką nadzieję ;) Ale apropo imienia... :) bardzo lubię Jego piosenki, choć On sam zmarł gdy ja miałam dwa latka i pamiętam go tylko z piosenek i opowiadań, które słyszałam od małego w domu...
piątek, 4 listopada 2011
Mam miesiąc.!
Tak właśnie.... Miesiąc został do czasu kiedy będę musiała wszystko zaliczyć. Wszystkie przedmioty w sensie. A ja co? Nie mam nic przygotowane! Nic.! Zero notatek, zero zadań.! A z niektórych przedmiotów nie mam nawet zagadnień.! Jak szok, że mi się uda. Sranie w banie. Ha.
... kartek, karteluszek milion pięćset sto dziewięćset, zakreślacze i długopisy idą w ruch ...
... a ja i tak tego nie widzę ...
... kartek, karteluszek milion pięćset sto dziewięćset, zakreślacze i długopisy idą w ruch ...
... a ja i tak tego nie widzę ...
czwartek, 27 października 2011
Jesienna pogoda choć nie zawsze zachęca do wyjścia z domu, jednak nas nic nie powstrzymuje przed spacerkami. Tym bardziej, że park za oknem kusi złotymi barwami :)
Mały coraz częściej zaczyna coś po swojemu przemawiać do rodziców, których potrafi swoim "gadaniem" nawet w nocy obudzić ;) Jest coraz bardziej ciekawy świata i wszystkiego co wokoło i najchętniej oglądałby świat z wysokości rąk ukochanych rodziców lub dziadka :D
***
W szkole z matma jednak nie poszło... a mówiłam, że tak będzie? Kolejne podejście końcem listopada. Ale chociaż pozałatwiałam w szkole troszkę spraw i poprosiłam większość nauczycieli o zagadnienia, niby mają mi na maila powysyłać... zobaczymy jak długo będę musiała czekać... Cieszę się tylko tym, że każdy raczej przychylnie na to patrzy i zagaduje i o małego i jak sobie radzę itp dlatego jestem naprawdę mile zaskoczona
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)