No i stało się nieuniknione : Jagoda i Agata wytypowały mnie do zabawy. No więc dowiecie się kolejnych 7 faktów z mego życia (jakby te 100 było mało:P ). Ciężko mi coś wymyślić ale się postaram... A teraz:
Zasady zabawy:
-podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu
-pokazać nagrodę na swoim blogu
-ujawnić 7 faktów o sobie lub swoim życiu
-nominować kolejne 15 blogów, które na to zasługują
-poinformować blogerów o nominacji.
Podziekować już podziękowałam, nagrodę pokazuję, teraz czas się trochę uzewnętrznić, choć z tym właśnie największy problem, ale do dzieła:
1. Codziennie "pracuję" nad swoją cierpliwością. Przeważnie całe dnie z Bombelkiem spędzam sama a to czasami nieźle daje "w kość". Jednak jeśli chodzi o moją cierpliwość do Wu. to jest bardzo ograniczona :)
2.Nie lubię się spóźniać i nie lubię jak ktoś się spóźnia. Wolę być 5 minut za wcześnie niż 1 minutę za późno.
3. Czasem "walczę" sama ze sobą o to co mam robić w danej chwili. Tyczy się to zarówno czasu wolnego - wybrać książkę czy blogi - ale i czasu kiedy muszę zrobić obiad i jednocześnie zająć się Bombelkiem itp. Źle mi z tym bo chciałabym mieć czas na wszystko....
4. Marzy mi się remont kuchni... Jednak u nas z kredytem ciężko bo Wu. ma póki co marną historię kredytową, ja nie mam pracy a na pieniążki z innego źródła nie ma co liczyć, no bo skąd... Ostatnio było już bardzo blisko do tego remontu ale się nie udało i z tym też mi źle.
5. Pomimo, że dzieciństwo wspominam na prawdę bardzo pozytywnie to jednak zawsze jak byłam mała to mówiłam sobie, że zrobię wszystko żeby moje dziecko miało lepiej niż ja. Czy mi się to udaje? Nie wiem. Mam nadzieję że tak.
6. Zawsze jak muszę coś wyprasować (a prasuję raczej tylko Bombelkowe ciuchy a z naszych to tylko takie na wyjście szczególne bo tak to mi się nie chce...) to bardzo długo się do tego zbieram. Nie lubię prasować. Dla mnie to strata czasu... :/
7. Szczerze nienawidzę kumpli mojego Wu. Najchętniej to wysłałabym ich w kosmos :)Uf. Udało się i chyba nie było tak źle. Nominuję tych którzy chcą bo sama nie wiem kto brał już udział a kto nie :)
Uf. Udało się i chyba nie było tak źle. Nominuję tych którzy chcą bo sama nie wiem kto brał już udział a kto nie :)
cholera coś mi się stało z czcionką i nie wiem o co chodzi i nie umiem tego zmienić... :/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 24 stycznia 2013
środa, 23 stycznia 2013
W stu punktach o...
Najpierw znalazłam taki tekst u Joasi, później u kolejnej blogowiczki i kolejnej i kolejnej (sama już nie wiem jaka była kolejność, wiem, że pierwsza na pewno była Joasia:) ).Pomyślałam, że sama spróbuję. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie, więc do dzieła....
1. W końcu znalazłam dziś chwilę dla siebie. Po na prawdę męczącym dniu, wzięłam gorący prysznic, pomalowałam paznokcie, objadłam się popcornem a później jeszcze wsunęłam musli. Teraz leżę na kanapie i klepię w laptopka a Wu. obok ogląda jakieś filmy.
2. Zawsze chciałam zapuszczać paznokcie i nigdy mi się nie udawało bo się rozdwajały. Ostatnio(czyt.odkąd Kacper jest na świecie) dałam sobie spokój bo Bombel i nie chciałam go podrapać ale jakoś tak... same się później zapuściły i teraz mam mega długie i mocne paznokcie! Aż w szoku jestem.
3. Z tej okazji staram się je malować w ładne kolorki i ostatnio coraz częściej rozglądam się za nowymi lakierami.
4. Co do paznokci jeszcze to tylko RAZ w życiu miałam tipsy - nigdy więcej :)
5. UWIELBIAM jeść. Nie wiem, czy to dobrze czy źle, ale ostatnio chyba za mało się ruszam... przytyło mi się troszkę.
6. Pora by coś z tym zrobić i zacząć więcej się ruszać.
7. Tylko jak skoro ja nienawidzę sportu... co najwyżej spacery. To tak. Na spacery to mogę chodzić kilometrowe i wciąż mi mało. Jednak ostatnio mrozy a Mały po godzinie zaczyna marudzić i trzeba wracać do domu.
8. Marzy mi się zakup nowej spacerówki dla Bombelka. O takiej. W kolorze turkusowym lub czerwonym. Zastanawiam się tylko czy to dobry pomysł.?
9. Jak zawsze kochałam zimę, tak teraz... czekam wiosny!
10. Śmiem twierdzić, że wtedy zaczniemy z Bombelinim chodzić na działkę i przegonimy nudę. Czasem już brak mi pomysłów co mamy robić w domu.
11. Jestem Kurą Domową :) heh. Gotuję, sprzątam, piorę, zajmuję się Dzieckiem, no i co tam jeszcze można sobie wymyślić.
12. Marzyło mi się bycie perfekcyjną kurą domu ale coraz częściej stwierdzam, że się NIE DA.
13. Z każdym dniem coraz mocniej kocham tego mojego synka. Zresztą od samego początku tak jest, odkąd tylko pomyślałam, że chcę mieć dzidziusia.
14. Zawsze uwielbiałam zapach farby, rozpuszczalnika i podobnych cudawianków jak np. zmywacza do paznocki!
15. Nie lubię za to zapachu benzyny i po dłuższej chwili na CPN-ie zatykam nosa :)
16. Z Wu. poznałam się przez jego kumpla, na początku długo nie chciałam się z Nim spotkać bo kompletnie nie kojarzyłam jak On wygląda.
17. Jednak jak zobaczyłam go to stwierdziłam, że On musi być mój :) I tak się stało.
18. Zawsze marzyłam o prawku i gdy w końcu udało mi się je zdać (za 3razem) to mogłam spędzać całe dnie w aucie. Uwielbiam jeździć autem.
19. Gdy już miałam prawko ale jeszcze nie byłam w ciąży to jeździłam bardzo szybko i ryzykownie, parę razy niewiele brakło bym znalazła się w rowie ale jednak zawsze umiałam się "wybronić".
20. Odkąd Bombel jest na świecie, jeżdżę ostrożniej, już nie mówiąc o tym, gdy jeżdżę z Nim.
21. Skończyłam technikum budowlane. W klasie było nas raptem 6 w pierwszej klasie. Co roku "odpadała" jedna - będąc w ciąży :) W 4klasie było nas trzy - ja się utrzymałam bo nie zrezygnowałam ze szkoły gdy dowiedziałam się o ciąży i chciałam skończyć szkołę.
22. Udało się i takim oto sposobem, zostałam Mamą, zdałam maturę i co więcej zdałam egzamin zawodowy. Z tego powodu jestem z siebie naprawdę dumna.
23. Zawsze byłam córeczką tatusia, tak jest do tej pory.
24. Gdy mój tata dowiedział się o ciąży, był "nie w sosie", nie odzywał się do mnie dwa dni - to były najtrudniejsze dni w moim życiu.
25. Zawsze liczyłam się ze zdaniem swojego taty. Był dla mnie najlepszym tatą jakiego sobie mogłam i mogę wymyślić, zawsze mogę na Niego liczyć. Z wyjazdów za granicę zrezygnował tylko On i postanowił "ratować rodzinę". Bardzo wiele mi to daje, bo w dzieciństwie moi rodzice bardzo często wyjeżdżali a ja zostawałam z bratem i babcią.
26. Od 5 klasy podstawówki do końca gimnazjum, czyli w okresie gdy najbardziej potrzebowałam rodziców, Oni niestety byli za granicą. Wtedy się cieszyłam bo brat na więcej mi pozwalał, teraz żałuję, że wtedy ich nie było i nie mieli zbytniej możliwości żeby "kontrolować" moje wychodne, itp.
27. Nigdy nie spałam u żadnej koleżanki, ani u żadnego ze swoich chłopaków. Takich sytuacji było może tylko ze dwie trzy. Gdy byłam na weselu z moim byłym to wtedy był raz i raz gdy niby byłam z Wu. "na domkach" letniskowych a tak naprawdę byliśmy pod namiotami razem...
28.Ostatnimi czasy codziennie w moim domu goszczą zupy - a to za sprawką tego, że Bombel stał się ich prawdziwym smakoszem. Najlepsze są te z makaronem oczywiście.
29. Z początkiem roku zaczęłam zbierać pieniążki do skarbonki.
30. Tym razem jednak do takiej co nie ma od spodu "wejścia", żeby nie wybierać z niej, tylko poczekać aż uzbieram całą :)
31. Uwielbiam wszelkie papierowe bzdety - kalendarze, notatniki, zeszyty - gdy jeszcze chodziłam do szkoły to często wymieniałam zeszyty bo np. jakiś już mi się znudził.
32. Uwielbiam też ładne długopisy.
33. W przedszkolu jako pierwsza pisałam piórem.
34. Jednak szybko przerzuciłam się na długopis...
35. Marzy mi się jednak jakieś ładne pióro żeby zacząć nim pisać.... podpis piórem bardziej mi się podoba niż ten długopisem...
36. Zaczynam mieć problem z tym co tu by napisać...
37. Zbieram pocztówki
38. Ale nie takie co sama sobie kupię, tylko takie co dostanę od kogoś.
39. Dlatego też mam swój profil na postcrossing
40. Nie mam za to profilu na nk, facebooku ani innym tym podobnym badziewiu.
41. Mam podwójne nazwisko :)
42. Bombel jest moim oczkiem w głowie
43. Marzy mi się podróż do Włoch.
44. Gdy moi rodzice pracowali we Włoszech miałam okazję spędzić tam 2 miesiące wakacji.
45. Były to najwspanialsze i niezapomniane wakacje w moim życiu.
46. Nie mam przyjaciółki
47. Miałam dwie, jednak obie straciłam przez faceta...
48. I to za każdym razem przez mojego faceta... :]
49. Nie wierzę też w przyjaźń damsko-męską
50. Nigdy się nie upiłam do tego stopnia żeby nic nie pamiętać.
51. Odkąd Kacper jest na świecie wypiłam może ze dwie lampki wina nic więcej.
52. Odkąd się dowiedziałam o ciąży właściwie to nie piłam nic.
53. W 3 gimnazjum miałam taki miesiąc że paliłam papierosy
54. Później mi jednak zbrzydło i nie palę i nie zamierzam palić.
55. Lubię czytać książki.
56. Ostatnio nie mam jednak na to czasu, ale postanowiłam to zmienić i pożyczyłam od teściowej S.King'a "Pod kopułą". Ciekawe jak długo będę ją czytać :)
57. Lubię też oglądać filmy. Lecz j.w. nie mam na to wiele czasu, bo gdy Bombel już uśnie to ja ogarniam domek a później padam na pyszczek i zasypiam
58. Postanowiłam, że nie będę piła kawy i cappucino.
59. I od dwóch dni wypijam herbaty w ilościach hurtowych.
60. W związku z czym jutro muszę kupić jakieś dobre herbatki bo mi się już kończą wszystkie.
61. Wiem, że w najtrudniejszych życiowych momentach mogę liczyć na Wu. mimo wszystkich kłótni i sporów zawsze mnie wspiera
62. Tak też było trzy lata temu, gdy znalazłam moją babcię, która popełniła samobójstwo.
63. To strasznie ciężki temat dla mnie i piszę o tym pierwszy raz.
64. Miałam bloga dawno temu, bo właściwie z blogami od zawsze coś mnie łączy, jednak wtedy przestałam pisać. Po tym wydarzeniu strasznie zamknęłam się w sobie.
65. Nie chodziłam do psychologa itp.
66. Ze wszystkim staram się radzić sobie sama. Zarówno rzeczami fizycznymi jak i tymi w mojej głowie.
67. Chciałabym mieć taką prawdziwą przyjaciółkę. Żeby móc do niej zadzwonić w środku nocy i powiedzieć o wszystkim. Żeby móc pójść do niej o każdej porze i wiedzieć że zastane otwarte drzwi.
68. Nie boję się tego co przyniesie mi życie....
69. Ale boję się śmierci najbliższych mi osób i mojej samej....
70. Boję się też pająków.
71. Jestem pedantyczną bałaganiarą - tzn. bałaganię a zaraz później mnie to złości i muszę to posprzątać...
72. Zawsze najlepszym wyładowaniem moich emocji gdy ktoś mnie wkurzył było właśnie sprzątanie.
73. Lubię oglądać seriale - choć ostatnio oglądałam je tylko przez internet. Teraz już nie oglądam żadnych.
74. Nie umiem grać w szachy mimo, że mój tata wielokrotnie próbował mnie tego nauczyć....
75. Umiem za to robić na szydełku, drutach, wyszywać itp. Choć dawno tego nie robiłam i musiałabym dużo sobie przypomnieć.
76. Od zawsze mam tyle siły, że przemeblowania, przestawianie mebli itp to dla mnie nie problem. W domu się śmieją ze mnie że jestem strong woman :)
77. Nigdy nie byłam na prawdziwej dyskotece.
78. Na te na które chodziłam to były w gimnazjum i podstawówce :D
79. Miałam kiedyś kota i papugę.
80. Nigdy za to nie miałam psa (choć bardzo chciałam), ani chomika, ani królika ani innego futrzastego lub nie futrzastego zwierzaka.
81. Kilka moich starych blogów do tej pory jest gdzieś w sieci a ja nie pamiętam do nich adresów...
82. Nie utrzymuję kontaktu ze swoimi byłymi.
83. No właściwie tylko z jednym mówimy sobie "cześć", ale nie gadamy....
84. Kiedyś chciałam jechać na koncert zespołu Metallica
85. Podoba mi się ich wokalista... James Hetfield. Pomimo tego, że jest w wieku mojej mamy.
86. Podoba mi się też aktor Jason Statham oraz Vin Diesel.
87. Bardzo lubię film Avatar, w najbliższym czasie mam zamiar oglądnąć go w 3d.
88. Owoce morza jadłam we Włoszech i w Polsce. Te we Włoszech jedzone na tarasie domu z widokiem na morze uważam za 8 cud świata, te w Polsce nie smakowały mi wogóle.
89. Nigdy nie miałam kolczyka w nosie i w pępku. Choć w nosie chciałam mieć.
90. Miałam za to swego czasu dwa kolczyki w jednym uchu, jeden z nich założyłam sobie razem z moją przyjaciółką z gimnazjum, która wyjechała do Anglii i kontakt się urwał. Ja kolczyka wyciągnęłam dopiero rok temu...
91. Mam tatuaż.
92. Literkę "W" a gdzie to już nie powiem ;P
93. Chciałam też mieć różę na łopatce albo na stopie, jednak to było jeszcze przed moją 18 i rodzice się nie zgodzili wtedy. Powiedzieli, że po 18 mogę sobie zrobić, ale mi po 18 jakoś przeszło parcie na ten tatuaż i nie zrobiłam go :)
94. Podobają mi się suknie z XVIII wieku :)
95. Na prawdę kończą mi się już pomysły i robię się śpiąca :)
96. Piszę tego posta na trzy razy. Zaczęłam dwa dni temu :) heh
97. Wykorzystuję teraz kompa stacjonarnego z racji tego, że Wu śpi. Rano robiłam tu porządki jak on był w pracy.
98. Bardzo się cieszę, że dzięki blogom mogłam i mogę wciąż poznawać tyle wspaniałych osób.
99. Żałuję, że z wieloma nie mam i pewnie nie będę miała okazji poznać się na żywo...
100. To już koniec? A jednak mi się udało. Myślałam że nie dam rady i że nie wymyślę aż stu punktów... Gratuluję tym którzy tu dotrwali :)
1. W końcu znalazłam dziś chwilę dla siebie. Po na prawdę męczącym dniu, wzięłam gorący prysznic, pomalowałam paznokcie, objadłam się popcornem a później jeszcze wsunęłam musli. Teraz leżę na kanapie i klepię w laptopka a Wu. obok ogląda jakieś filmy.
2. Zawsze chciałam zapuszczać paznokcie i nigdy mi się nie udawało bo się rozdwajały. Ostatnio(czyt.odkąd Kacper jest na świecie) dałam sobie spokój bo Bombel i nie chciałam go podrapać ale jakoś tak... same się później zapuściły i teraz mam mega długie i mocne paznokcie! Aż w szoku jestem.
3. Z tej okazji staram się je malować w ładne kolorki i ostatnio coraz częściej rozglądam się za nowymi lakierami.
4. Co do paznokci jeszcze to tylko RAZ w życiu miałam tipsy - nigdy więcej :)
5. UWIELBIAM jeść. Nie wiem, czy to dobrze czy źle, ale ostatnio chyba za mało się ruszam... przytyło mi się troszkę.
6. Pora by coś z tym zrobić i zacząć więcej się ruszać.
7. Tylko jak skoro ja nienawidzę sportu... co najwyżej spacery. To tak. Na spacery to mogę chodzić kilometrowe i wciąż mi mało. Jednak ostatnio mrozy a Mały po godzinie zaczyna marudzić i trzeba wracać do domu.
8. Marzy mi się zakup nowej spacerówki dla Bombelka. O takiej. W kolorze turkusowym lub czerwonym. Zastanawiam się tylko czy to dobry pomysł.?
9. Jak zawsze kochałam zimę, tak teraz... czekam wiosny!
10. Śmiem twierdzić, że wtedy zaczniemy z Bombelinim chodzić na działkę i przegonimy nudę. Czasem już brak mi pomysłów co mamy robić w domu.
11. Jestem Kurą Domową :) heh. Gotuję, sprzątam, piorę, zajmuję się Dzieckiem, no i co tam jeszcze można sobie wymyślić.
12. Marzyło mi się bycie perfekcyjną kurą domu ale coraz częściej stwierdzam, że się NIE DA.
13. Z każdym dniem coraz mocniej kocham tego mojego synka. Zresztą od samego początku tak jest, odkąd tylko pomyślałam, że chcę mieć dzidziusia.
14. Zawsze uwielbiałam zapach farby, rozpuszczalnika i podobnych cudawianków jak np. zmywacza do paznocki!
15. Nie lubię za to zapachu benzyny i po dłuższej chwili na CPN-ie zatykam nosa :)
16. Z Wu. poznałam się przez jego kumpla, na początku długo nie chciałam się z Nim spotkać bo kompletnie nie kojarzyłam jak On wygląda.
17. Jednak jak zobaczyłam go to stwierdziłam, że On musi być mój :) I tak się stało.
18. Zawsze marzyłam o prawku i gdy w końcu udało mi się je zdać (za 3razem) to mogłam spędzać całe dnie w aucie. Uwielbiam jeździć autem.
19. Gdy już miałam prawko ale jeszcze nie byłam w ciąży to jeździłam bardzo szybko i ryzykownie, parę razy niewiele brakło bym znalazła się w rowie ale jednak zawsze umiałam się "wybronić".
20. Odkąd Bombel jest na świecie, jeżdżę ostrożniej, już nie mówiąc o tym, gdy jeżdżę z Nim.
21. Skończyłam technikum budowlane. W klasie było nas raptem 6 w pierwszej klasie. Co roku "odpadała" jedna - będąc w ciąży :) W 4klasie było nas trzy - ja się utrzymałam bo nie zrezygnowałam ze szkoły gdy dowiedziałam się o ciąży i chciałam skończyć szkołę.
22. Udało się i takim oto sposobem, zostałam Mamą, zdałam maturę i co więcej zdałam egzamin zawodowy. Z tego powodu jestem z siebie naprawdę dumna.
23. Zawsze byłam córeczką tatusia, tak jest do tej pory.
24. Gdy mój tata dowiedział się o ciąży, był "nie w sosie", nie odzywał się do mnie dwa dni - to były najtrudniejsze dni w moim życiu.
25. Zawsze liczyłam się ze zdaniem swojego taty. Był dla mnie najlepszym tatą jakiego sobie mogłam i mogę wymyślić, zawsze mogę na Niego liczyć. Z wyjazdów za granicę zrezygnował tylko On i postanowił "ratować rodzinę". Bardzo wiele mi to daje, bo w dzieciństwie moi rodzice bardzo często wyjeżdżali a ja zostawałam z bratem i babcią.
26. Od 5 klasy podstawówki do końca gimnazjum, czyli w okresie gdy najbardziej potrzebowałam rodziców, Oni niestety byli za granicą. Wtedy się cieszyłam bo brat na więcej mi pozwalał, teraz żałuję, że wtedy ich nie było i nie mieli zbytniej możliwości żeby "kontrolować" moje wychodne, itp.
27. Nigdy nie spałam u żadnej koleżanki, ani u żadnego ze swoich chłopaków. Takich sytuacji było może tylko ze dwie trzy. Gdy byłam na weselu z moim byłym to wtedy był raz i raz gdy niby byłam z Wu. "na domkach" letniskowych a tak naprawdę byliśmy pod namiotami razem...
28.Ostatnimi czasy codziennie w moim domu goszczą zupy - a to za sprawką tego, że Bombel stał się ich prawdziwym smakoszem. Najlepsze są te z makaronem oczywiście.
29. Z początkiem roku zaczęłam zbierać pieniążki do skarbonki.
30. Tym razem jednak do takiej co nie ma od spodu "wejścia", żeby nie wybierać z niej, tylko poczekać aż uzbieram całą :)
31. Uwielbiam wszelkie papierowe bzdety - kalendarze, notatniki, zeszyty - gdy jeszcze chodziłam do szkoły to często wymieniałam zeszyty bo np. jakiś już mi się znudził.
32. Uwielbiam też ładne długopisy.
33. W przedszkolu jako pierwsza pisałam piórem.
34. Jednak szybko przerzuciłam się na długopis...
35. Marzy mi się jednak jakieś ładne pióro żeby zacząć nim pisać.... podpis piórem bardziej mi się podoba niż ten długopisem...
36. Zaczynam mieć problem z tym co tu by napisać...
37. Zbieram pocztówki
38. Ale nie takie co sama sobie kupię, tylko takie co dostanę od kogoś.
39. Dlatego też mam swój profil na postcrossing
40. Nie mam za to profilu na nk, facebooku ani innym tym podobnym badziewiu.
41. Mam podwójne nazwisko :)
42. Bombel jest moim oczkiem w głowie
43. Marzy mi się podróż do Włoch.
44. Gdy moi rodzice pracowali we Włoszech miałam okazję spędzić tam 2 miesiące wakacji.
45. Były to najwspanialsze i niezapomniane wakacje w moim życiu.
46. Nie mam przyjaciółki
47. Miałam dwie, jednak obie straciłam przez faceta...
48. I to za każdym razem przez mojego faceta... :]
49. Nie wierzę też w przyjaźń damsko-męską
50. Nigdy się nie upiłam do tego stopnia żeby nic nie pamiętać.
51. Odkąd Kacper jest na świecie wypiłam może ze dwie lampki wina nic więcej.
52. Odkąd się dowiedziałam o ciąży właściwie to nie piłam nic.
53. W 3 gimnazjum miałam taki miesiąc że paliłam papierosy
54. Później mi jednak zbrzydło i nie palę i nie zamierzam palić.
55. Lubię czytać książki.
56. Ostatnio nie mam jednak na to czasu, ale postanowiłam to zmienić i pożyczyłam od teściowej S.King'a "Pod kopułą". Ciekawe jak długo będę ją czytać :)
57. Lubię też oglądać filmy. Lecz j.w. nie mam na to wiele czasu, bo gdy Bombel już uśnie to ja ogarniam domek a później padam na pyszczek i zasypiam
58. Postanowiłam, że nie będę piła kawy i cappucino.
59. I od dwóch dni wypijam herbaty w ilościach hurtowych.
60. W związku z czym jutro muszę kupić jakieś dobre herbatki bo mi się już kończą wszystkie.
61. Wiem, że w najtrudniejszych życiowych momentach mogę liczyć na Wu. mimo wszystkich kłótni i sporów zawsze mnie wspiera
62. Tak też było trzy lata temu, gdy znalazłam moją babcię, która popełniła samobójstwo.
63. To strasznie ciężki temat dla mnie i piszę o tym pierwszy raz.
64. Miałam bloga dawno temu, bo właściwie z blogami od zawsze coś mnie łączy, jednak wtedy przestałam pisać. Po tym wydarzeniu strasznie zamknęłam się w sobie.
65. Nie chodziłam do psychologa itp.
66. Ze wszystkim staram się radzić sobie sama. Zarówno rzeczami fizycznymi jak i tymi w mojej głowie.
67. Chciałabym mieć taką prawdziwą przyjaciółkę. Żeby móc do niej zadzwonić w środku nocy i powiedzieć o wszystkim. Żeby móc pójść do niej o każdej porze i wiedzieć że zastane otwarte drzwi.
68. Nie boję się tego co przyniesie mi życie....
69. Ale boję się śmierci najbliższych mi osób i mojej samej....
70. Boję się też pająków.
71. Jestem pedantyczną bałaganiarą - tzn. bałaganię a zaraz później mnie to złości i muszę to posprzątać...
72. Zawsze najlepszym wyładowaniem moich emocji gdy ktoś mnie wkurzył było właśnie sprzątanie.
73. Lubię oglądać seriale - choć ostatnio oglądałam je tylko przez internet. Teraz już nie oglądam żadnych.
74. Nie umiem grać w szachy mimo, że mój tata wielokrotnie próbował mnie tego nauczyć....
75. Umiem za to robić na szydełku, drutach, wyszywać itp. Choć dawno tego nie robiłam i musiałabym dużo sobie przypomnieć.
76. Od zawsze mam tyle siły, że przemeblowania, przestawianie mebli itp to dla mnie nie problem. W domu się śmieją ze mnie że jestem strong woman :)
77. Nigdy nie byłam na prawdziwej dyskotece.
78. Na te na które chodziłam to były w gimnazjum i podstawówce :D
79. Miałam kiedyś kota i papugę.
80. Nigdy za to nie miałam psa (choć bardzo chciałam), ani chomika, ani królika ani innego futrzastego lub nie futrzastego zwierzaka.
81. Kilka moich starych blogów do tej pory jest gdzieś w sieci a ja nie pamiętam do nich adresów...
82. Nie utrzymuję kontaktu ze swoimi byłymi.
83. No właściwie tylko z jednym mówimy sobie "cześć", ale nie gadamy....
84. Kiedyś chciałam jechać na koncert zespołu Metallica
85. Podoba mi się ich wokalista... James Hetfield. Pomimo tego, że jest w wieku mojej mamy.
86. Podoba mi się też aktor Jason Statham oraz Vin Diesel.
87. Bardzo lubię film Avatar, w najbliższym czasie mam zamiar oglądnąć go w 3d.
88. Owoce morza jadłam we Włoszech i w Polsce. Te we Włoszech jedzone na tarasie domu z widokiem na morze uważam za 8 cud świata, te w Polsce nie smakowały mi wogóle.
89. Nigdy nie miałam kolczyka w nosie i w pępku. Choć w nosie chciałam mieć.
90. Miałam za to swego czasu dwa kolczyki w jednym uchu, jeden z nich założyłam sobie razem z moją przyjaciółką z gimnazjum, która wyjechała do Anglii i kontakt się urwał. Ja kolczyka wyciągnęłam dopiero rok temu...
91. Mam tatuaż.
92. Literkę "W" a gdzie to już nie powiem ;P
93. Chciałam też mieć różę na łopatce albo na stopie, jednak to było jeszcze przed moją 18 i rodzice się nie zgodzili wtedy. Powiedzieli, że po 18 mogę sobie zrobić, ale mi po 18 jakoś przeszło parcie na ten tatuaż i nie zrobiłam go :)
94. Podobają mi się suknie z XVIII wieku :)
95. Na prawdę kończą mi się już pomysły i robię się śpiąca :)
96. Piszę tego posta na trzy razy. Zaczęłam dwa dni temu :) heh
97. Wykorzystuję teraz kompa stacjonarnego z racji tego, że Wu śpi. Rano robiłam tu porządki jak on był w pracy.
98. Bardzo się cieszę, że dzięki blogom mogłam i mogę wciąż poznawać tyle wspaniałych osób.
99. Żałuję, że z wieloma nie mam i pewnie nie będę miała okazji poznać się na żywo...
100. To już koniec? A jednak mi się udało. Myślałam że nie dam rady i że nie wymyślę aż stu punktów... Gratuluję tym którzy tu dotrwali :)
czwartek, 30 sierpnia 2012
rozrabiaka i pierwsze "ała"
Wczorajszy dzień był pełen wrażeń. Od jazdy samochodem (więcej takich ekstremalnych sytuacji nie chcę i nie żeby było jakoś tragicznie tylko, chodzi o to, że koło Bombelka może siedzieć tylko i wyłącznie.. no zgadnijcie kto...? mama. Nikt inny nie pasuje. Tak więc mama nie mogła prowadzić samochodu, tylko robił to dziadek - jej teść - i wtedy panowała względna cisza w samochodzie :D a Bombelini był zadowolony ) poprzez zwiedzanie wszystkich zakamarków prababcinnego domu, przez spanie na świeżym powietrzu, karmieniu w parku (pierwszy raz w miejscu publicznym karmiłam piersią! Dla mnie chyba większe przeżycie niż dla Bombla bo on zadowolony migiem usnął :) zdziwione że jeszcze karmię? ano tak... na "ululanie". najlepsza metoda. hehe ) i powrót z podobnymi przeżyciami jak droga w stronę "do prababci". Gdy dojechaliśmy do domu a Bombel został wykompany w dziecko wstąpiły kolejne niespożyte podczas jazdy zapasy energii i tak rozrabiał jeszcze ładną chwilę aż w końcu padł. Chwilę później padła mama i nawet nie pamięta ile razy wstawała w nocy a wydaje jej się że tylko raz? co jest chyba mało prawdopodobne... no ale może... może... :)
Dziś też wrażeń nie brakowało ani Małemu ani mi. Szczególnie po południu kiedy to wybraliśmy się na działkę. Bombel wypuszczony na wolność z wózka nie chciał chodzić ani za rękę ani "w eskorcie" no więc matka (z bólem serca i przejęciem oraz strachem w oczach) postanowiła zbierać maliny, dziadek zajął się rozsadzaniem truskawek a Bombel... no cóż. Bombel sam, podkreślam SAM biegał po całej działce. Nie straszne były mu winogrona, przy których wciąż kucał próbował zrywać kuleczki i gadał jak nakręcony po swojemu, nie straszne mu dróżki po których biegał, ani maliny. Raz chciał się nawet o nie oprzeć. Tak, tak dobrze czytacie. Próbował się oprzeć i... wpadł w krzaczki :) Jednak nawet się nie skrzywił, szybko pomogłam mu wstać, ten się na mnie popatrzył, obrócił głowę w drógą stronę i już go nie było znów. Wędrował tak, nawet i do dziadka. Łaził po świeżo przesadzonych krzaczkach, udeptywał, chciał podlać lecz z konewki wylało się trochę za dużo... łapał się za łopatę, grabki, aż w końcu stwierdził, że na działce to najlepiej wszystko robić gołymi rękami. Tak też poczynił aż w końcu ziemia była wszędzie - w sandałkach, na spodenkach (wcześniej umoczonych w wodzie...), na koszulce, rączkach, a nawet i nosie. A co tam. Przecież fajnie jest podrzucać ziemię do góry bo ona tak fajnie się w powietrzu rozlatuje :) Gdy już te wszystkie jakże męczące zajęcia mu się znudziły pobiegł do altanki, tam spędził chwilę, jednak przypomniał sobie, że chyba coś koło dziadka zostawił, chciał do Niego pobiec i nagle BĘC i słychać płacz. Wiadomo było od razu, że coś się stało. Wcześniej jak upadał to nawet się nie skrzywił, ale jak już płacz - znaczy się "coś się dzieje". Podbiegłam. A tam - Bombel próbuje wstać pupą do góry, podnoszę go a tu kolanko rozwalone. Tylko delikatnie. Małe "zadrapanie". Nawet krew właściwie nie leciała, ale widocznie się uderzył mocniej i go zabolało i sobie trochę rozciął... Wzięty na ręce chwilę popłakał, potem nóżkę umyliśmy wodą czystą, pocałowaliśmy i już było po płaczu i wszystko ok. No i oczywiście... chciał dalej biegać! :) Jednak musieliśmy się już zbierać...
Tak więc jak widać, wrażeń nam ostatnio nie brakuje, a mama podobnie jak syn pada po całym dniu na pyszczek. Szkoda tylko, że mama chciałaby przesypiać CAŁE nocki a Bombel już niekoniecznie, bo przecież w nocy tak fajnie się przytulić do mamy i maminego cyca... no cóż :) Masz matko jak żeś chciała karmić :)
Dziś też wrażeń nie brakowało ani Małemu ani mi. Szczególnie po południu kiedy to wybraliśmy się na działkę. Bombel wypuszczony na wolność z wózka nie chciał chodzić ani za rękę ani "w eskorcie" no więc matka (z bólem serca i przejęciem oraz strachem w oczach) postanowiła zbierać maliny, dziadek zajął się rozsadzaniem truskawek a Bombel... no cóż. Bombel sam, podkreślam SAM biegał po całej działce. Nie straszne były mu winogrona, przy których wciąż kucał próbował zrywać kuleczki i gadał jak nakręcony po swojemu, nie straszne mu dróżki po których biegał, ani maliny. Raz chciał się nawet o nie oprzeć. Tak, tak dobrze czytacie. Próbował się oprzeć i... wpadł w krzaczki :) Jednak nawet się nie skrzywił, szybko pomogłam mu wstać, ten się na mnie popatrzył, obrócił głowę w drógą stronę i już go nie było znów. Wędrował tak, nawet i do dziadka. Łaził po świeżo przesadzonych krzaczkach, udeptywał, chciał podlać lecz z konewki wylało się trochę za dużo... łapał się za łopatę, grabki, aż w końcu stwierdził, że na działce to najlepiej wszystko robić gołymi rękami. Tak też poczynił aż w końcu ziemia była wszędzie - w sandałkach, na spodenkach (wcześniej umoczonych w wodzie...), na koszulce, rączkach, a nawet i nosie. A co tam. Przecież fajnie jest podrzucać ziemię do góry bo ona tak fajnie się w powietrzu rozlatuje :) Gdy już te wszystkie jakże męczące zajęcia mu się znudziły pobiegł do altanki, tam spędził chwilę, jednak przypomniał sobie, że chyba coś koło dziadka zostawił, chciał do Niego pobiec i nagle BĘC i słychać płacz. Wiadomo było od razu, że coś się stało. Wcześniej jak upadał to nawet się nie skrzywił, ale jak już płacz - znaczy się "coś się dzieje". Podbiegłam. A tam - Bombel próbuje wstać pupą do góry, podnoszę go a tu kolanko rozwalone. Tylko delikatnie. Małe "zadrapanie". Nawet krew właściwie nie leciała, ale widocznie się uderzył mocniej i go zabolało i sobie trochę rozciął... Wzięty na ręce chwilę popłakał, potem nóżkę umyliśmy wodą czystą, pocałowaliśmy i już było po płaczu i wszystko ok. No i oczywiście... chciał dalej biegać! :) Jednak musieliśmy się już zbierać...
Tak więc jak widać, wrażeń nam ostatnio nie brakuje, a mama podobnie jak syn pada po całym dniu na pyszczek. Szkoda tylko, że mama chciałaby przesypiać CAŁE nocki a Bombel już niekoniecznie, bo przecież w nocy tak fajnie się przytulić do mamy i maminego cyca... no cóż :) Masz matko jak żeś chciała karmić :)
sobota, 18 sierpnia 2012
o nominacji słów kilka...
Na wstępie chciałam podziękować czytaczom za ujawnienie się :). Cieszę się, że jesteście tu ze mną, gdy trzeba to wspieracie, gdy trzeba opierdzielicie a gdy trzeba lub nie to po prostu że jesteście :*
Zostałam już wytypowana przez A. oraz JMJ odznaczeniem Versatile Blogger, za co bardzo dziękuję :)
W zamian mam napisać 7 rzeczy których o mnie nie wiecie, więc... :
Zostałam już wytypowana przez A. oraz JMJ odznaczeniem Versatile Blogger, za co bardzo dziękuję :)W zamian mam napisać 7 rzeczy których o mnie nie wiecie, więc... :
Uno: Mam tatuaż. Literkę "W" w miejscu dostępnym tylko dla Wu oczywiście. Zrobiona trzy tygodnie po tym jak się poznaliśmy z Wu. Dodatkowo moi rodzice o tym nie wiedzieli, mama dowiedziała się dopiero gdy była ze mną na badaniu podczas ciąży i przy usg zobaczyła, tata nie wiem czy wie do dziś (jeśli mama mu powiedziała to wie, jeśli nie to jest nieświadom:).)
Due: Bombeliński NIE BYŁ wpadką jak myślą co poniektórzy... Niech cały świat się dowie: Bombel był moim świadomym wyborem! Może nie do końca wyborem Wu. Za to ja chciałam bardzo mieć dziecko, od pewnego czasu z Wu o tym rozmawialiśmy i on był zdania, że "chce ale jeszcze nie teraz". A ja postanowiłam, że WŁAŚNIE TERAZ W TYM MOMENCIE! I stało się... Wu. został "zgwałcony" ale nie miał nic przeciwko :) Chciał.! Nie jeden raz śmialiśmy się z tego, że niby go "zgwałciłam". Ale taka prawda. Chciałam, mam, jestem przeszczęśliwa w związku z tym.
Tre: Gdy Wu. zaczął do mnie pisać a ja nie wiedziałam kto to, bo kompletnie nie kojarzyłam go z imienia i nazwiska nie chciałam z nim pisać... Dopiero gdy po jakimś miesiącu czy półtora wrzucił swoje fotki na nk ja się do Niego odezwałam, bo gdy zobaczyłam go na zdjęciach pomyślałam sobie "On MUSI być mój". No i jest aż do dziś :). Później mi to wypominał, że nie chciałam do niego pisać bo nie wiedziałam jak wygląda.
Quatro: Nasz związek liczyliśmy od drugiego dnia kiedy się spotkaliśmy. Pierwszy raz widzieliśmy się 28 grudnia 2008 a związek liczymy od 29 grudnia 2008 roku. Wtedy spędziliśmy prawie cały dzień razem. Było siedzenie nad jeziorem, grzanie rączek pod Jego kurtką, ognisko rozpalone specjalnie dla mnie i dłuuugie pocałunki (przyznał się, że nie mógł mi się oprzeć:D ). Od tamtej pory nierozłączni (było tylko kilka dni przez te ponad trzy lata że się w ogóle nie widzieliśmy...)
Cinque: Przez swoich "chłopaków" straciłam dwie "przyjaciółki". Pierwszą przez mojego pierwszego "poważnego" chłopaka... a drugą przez... Wu. Tak, tak. Przez Wu. Nie pytajcie dlaczego wybrałam Wu. a nie przyjaźń bo to bardzo długa historia... Podobnie jak w tym pierwszym przypadku.
Sei: Zawsze miałam "fisia" na punkcie zeszytów, książek i innych przyborów szkolnych. Zazwyczaj gdy zaczynały się wakacje to ja po dwóch tygodniach "tęskniłam" już za szkołą :D Uwielbiałam kupować zeszyty i książki. Podpisywać je i ... czytać! Tak, właśnie. Zazwyczaj zanim zaczął się wrzesień, większość książek szkolnych miałam już dobrze przejrzanych i wiedziałam gdzie co i jak. I nie żeby mnie ktoś do tego zmuszał. Ja tak sama z siebie. Nie wiem skąd mi się to brało.... Po prostu taka już jestem. A teraz... brakuje mi tego! Nie mogę już kupować książek ani zeszytów bo od września już nie będzie szkoły... aaa gdy to sobie uświadomiłam w serduchu poczułam lekkie ukłucie i ... smutek.!
Sette: Gdy kończyłam podstawówkę byłam na "zielonej szkole" we Włoszech. Północne Włochy. Te "lepsze", "bogatsze", "inteligentniejsze". Gdy zaczęły się wakacje pojechałam na dwa miesiące do ... WŁOCH. Do moich rodziców, którzy akurat tam pracowali wtedy obydwoje i chcieli dzieciom zafundować taką atrakcję. Były to dwa miesiące we Włoszech południowych. Tych "biedniejszych", "mafijnych". Wtedy pokochałam ten kraj całym sercem. Bardzo chciałabym tam wrócić. Włochy to długa historia na osobną notkę. Uwielbiam sobie przypominać ten czas kiedy tam byłam i bardzo żałuję, że mam stamtąd tylko kilka zdjęć. Cała reszta jest w pamięci... Kocham ten kraj, język, tamtejsze obyczaje, jedzenie no wszystko, wszystko.... Stąd też "odliczanie" po włosku :)
Za pewne znalazło by się jeszcze kilka rzeczy ale coś muszę zostawić w zanadrzu, żeby móc Was zaskoczyć jeszcze innym razem ;) Teraz nominuję: Niebieską, Bajkę, Katię, Karolcię, Żabkę, Iną oraz Siksowną no i wszystkich, którzy chcą się w to bawić :*
Na dziś to chyba starczy bo i tak macie co czytać ;) Już niedługo obiecuję naskrobać tu kilka słów o Bombelku i kilku innych sprawach bo trochę się widzę tego nazbierało :) :*
czwartek, 21 czerwca 2012
Wasze pomysły na... zabawę.
Niech Wam będzie, że po raz kolejny dam się wciągnąć :P Ale to już "ostatni" raz :) Tak więc mam po 11 pytań od Niebieskiej i Karolci oraz 5rzeczy, których o mnie nie wiecie od A., no to do rzeczy:
1.Włosy rude czy blond?
Rude, właśnie farbowałam :)
2.Paznokcie naturalne czy tipsy?
Naturalne, szczególnie przy Bomblu :)
3.Bielizna wygodna czy seksowna?
To zależy od nastroju :)
4.Rower czy rolki?
Rower
5.Lody śmietankowe czy czekoladowe?
Czekoladowe, mniami
6.Szpilki czy baleriny?
Baleriny na co dzień, szpilki na wyjście
7.Kawa czy herbata?
Jeśli kawa to zbożowa, ale wolę herbatę
8.Pizza czy pierogi?
No i tu jest problem. Uwielbiam pierogi ale pizza, hm ciężko się jej oprzeć :D
9.Redd's żurawinowy czy jabłkowy?
Jak jeszcze zdarzało mi się coś wypić od czasu do czasu to był jabłkowy. Ale póki co od 18miesięcy nie piję NIC.
10. Spodnie czy sukienka/spódnica?
Zdecydowanie spodnie, chociaż ostatnio zdarza się coraz częściej sukienka/spódnica
11.Blog czy Facebook?
blog.
1.Książka czy film?
Jak mam czas to książka, ale ostatnio czas jest tylko na kawałek filmu.
2.Słońce czy deszcz?
Z Bomblem słońce, sama uwielbiam deszcz - ciepły, letni deszcz.
3.Kawa czy herbata?
Było wyżej.
4.Serce czy rozum?
(nie)stety serce zazwyczaj
5.Pies czy kot?
kot choć nie mam nic przeciwko psom
6.Zachód czy wschód słońca?
zachód
7.Lato czy zima?
Z Bomblem lato, sama uwielbiam zimę.
8.Spodnie czy sukienka?
Było wyżej.
9.Rzeczy markowe czy niemarkowe?
Niemarkowe, bo za cenę jednej rzeczy markowej można mieć kilka niemarkowych :) A metki i tak raczej nikt nie widzi :P
10.Owoce czy warzywa?
Owoce.
11.Bajka czy film?
Uwielbiam bajki. I cieszę się, że niedługo będę je oglądać z Bomblem :)
Ja swoich pytań nie mam :P Jak ktoś chce to może wziąć te wyżej :P I kto chce niech sobie to wklepie u siebie :P
A co do 5rzeczy, których o mnie nie wiecie... hmmm. No ale ja nie wiem czego o mnie nie wiecie... Więc może łatwiej będzie jeśli zadacie pytanie jeśli chcecie coś się dowiedzieć :P
***
Bombel właśnie się obudził, ja dziś zdążyłam w czasie gdy On spał sprzątnąć na błysk łazienkę, spędziłam tam prawie godzinę czasu ale jestem z siebie zadowolona :) Po za tym farbnęłam sobie włosy, ale kolor nie wyszedł taki jak chciałam bo miał być marchewkowy a wyszedł jakiś taki czerwonawy ten mój rudy... Mały dzisiaj jakiś marudny, chyba idzie mu druga jedyneczka, tak mi się coś wydaje. A w nocy miałam mega burzę. A Bombel budził się co godzinę albo co pół, nie wiem właśnie czy to przez tą burzę czy przez ząbki... No i się nie wyspałam... Może dziś się uda? Tak bym chciała się przespać ciągiem chociaż z 7 godzin :)
1.Włosy rude czy blond?
Rude, właśnie farbowałam :)
2.Paznokcie naturalne czy tipsy?
Naturalne, szczególnie przy Bomblu :)
3.Bielizna wygodna czy seksowna?
To zależy od nastroju :)
4.Rower czy rolki?
Rower
5.Lody śmietankowe czy czekoladowe?
Czekoladowe, mniami
6.Szpilki czy baleriny?
Baleriny na co dzień, szpilki na wyjście
7.Kawa czy herbata?
Jeśli kawa to zbożowa, ale wolę herbatę
8.Pizza czy pierogi?
No i tu jest problem. Uwielbiam pierogi ale pizza, hm ciężko się jej oprzeć :D
9.Redd's żurawinowy czy jabłkowy?
Jak jeszcze zdarzało mi się coś wypić od czasu do czasu to był jabłkowy. Ale póki co od 18miesięcy nie piję NIC.
10. Spodnie czy sukienka/spódnica?
Zdecydowanie spodnie, chociaż ostatnio zdarza się coraz częściej sukienka/spódnica
11.Blog czy Facebook?
blog.
1.Książka czy film?
Jak mam czas to książka, ale ostatnio czas jest tylko na kawałek filmu.
2.Słońce czy deszcz?
Z Bomblem słońce, sama uwielbiam deszcz - ciepły, letni deszcz.
3.Kawa czy herbata?
Było wyżej.
4.Serce czy rozum?
(nie)stety serce zazwyczaj
5.Pies czy kot?
kot choć nie mam nic przeciwko psom
6.Zachód czy wschód słońca?
zachód
7.Lato czy zima?
Z Bomblem lato, sama uwielbiam zimę.
8.Spodnie czy sukienka?
Było wyżej.
9.Rzeczy markowe czy niemarkowe?
Niemarkowe, bo za cenę jednej rzeczy markowej można mieć kilka niemarkowych :) A metki i tak raczej nikt nie widzi :P
10.Owoce czy warzywa?
Owoce.
11.Bajka czy film?
Uwielbiam bajki. I cieszę się, że niedługo będę je oglądać z Bomblem :)
Ja swoich pytań nie mam :P Jak ktoś chce to może wziąć te wyżej :P I kto chce niech sobie to wklepie u siebie :P
A co do 5rzeczy, których o mnie nie wiecie... hmmm. No ale ja nie wiem czego o mnie nie wiecie... Więc może łatwiej będzie jeśli zadacie pytanie jeśli chcecie coś się dowiedzieć :P
***
Bombel właśnie się obudził, ja dziś zdążyłam w czasie gdy On spał sprzątnąć na błysk łazienkę, spędziłam tam prawie godzinę czasu ale jestem z siebie zadowolona :) Po za tym farbnęłam sobie włosy, ale kolor nie wyszedł taki jak chciałam bo miał być marchewkowy a wyszedł jakiś taki czerwonawy ten mój rudy... Mały dzisiaj jakiś marudny, chyba idzie mu druga jedyneczka, tak mi się coś wydaje. A w nocy miałam mega burzę. A Bombel budził się co godzinę albo co pół, nie wiem właśnie czy to przez tą burzę czy przez ząbki... No i się nie wyspałam... Może dziś się uda? Tak bym chciała się przespać ciągiem chociaż z 7 godzin :)
sobota, 9 czerwca 2012
takie tam i zabawa
Dzień za dniem leci za szybko zdecydowanie. Brakuje mi czasu ostatnio. Budzę się i każdy dzień wygląda tak samo, ale nie o to chodzi, tylko o to, że ucieka tak szybko jakby to jakieś wyścigi były... Gdzie ten czas tak pędzi? I czemu tak szybko? Mały tak szybko rośnie, rozwija się, co dzień mnie czymś zaskakuje. Co dzień rozbraja uśmiechem i śmiechem. Co dzień kocham go mocniej. Co dzień stwierdzam, że czas leci za szybko.
Zostałam zaproszona do kolejnej zabawy, " 5 rzeczy, bez których nie wychodzisz z domu" więc bawimy się:
ZASADY:
1. Wymieniamy osobę, która nas zaprosiła,
2. Wymieniamy 5 kosmetyków, bez których nie wychodzimy z domu,
3. Typujemy 5 blogerek do dalszej zabawy.
1. Zostałam zaproszona przez Jagodę
2. Hm no cóż nie należę raczej do osób które bez kosmetyków nie wyobrażają sobie życia szczególnie tych "na wyjście", no ale od biedy może uzbiera się pięć... ale pod warunkiem, że dorzucę też te Kacperkowe :) hmm tak więc:
-krem do rąk (ostatnimi czasy jest to garnier sucha skóra)
-pomadka do ust Nivea Lip Care Velvet Rose
-balsam do opalania dla dzieci Dax Cosmetics
-chusteczki nawilżane Bambino
-perfumy essential love
3.Do zabawy zapraszam wszystkich którzy chcą się pobawić ;)
piątek, 25 maja 2012
Bombel dzisiaj jadł pierwsze truskaweczki z działki, aaaale mu smakowały :) A na dodatek był na placu zabaw i wszystko było taaakie fajne :) Huśtawka na placu zabaw to już całkiem inna niż ta co ma w domu, lepsza oczywiście, więcej frajdy i radochy, "pojeździł" na konikach, pozjeżdżał na ślizgawce takiej z prawdziwego zdarzenia i zadowolony "poszedł" dalej na spacer :)
Tylko wieczorem coś usnąć nie mógł... Płakał strasznie aż się serce kraja... Nie wiem czy za gorąco, czy coś bolało, czy ząbki idą... Nie lubię takich chwil że nie wiem jak mu pomóc... Ale w końcu zasnął spokojnie. Śpi. Więc jest ok.
Dzień za dniem ucieka mi jakoś tak za szybko... Wstaję później chwila i już wieczór. Gdzie ten czas tak pędzi.!? Masakra.
ps. oglądałam dzisiaj przy okazji tego że Wu.oglądał program o końcu świata, że niby ma być końcem tego roku... wierzycie w coś takiego? Co o tym wszystkim myślicie??
Tylko wieczorem coś usnąć nie mógł... Płakał strasznie aż się serce kraja... Nie wiem czy za gorąco, czy coś bolało, czy ząbki idą... Nie lubię takich chwil że nie wiem jak mu pomóc... Ale w końcu zasnął spokojnie. Śpi. Więc jest ok.
Dzień za dniem ucieka mi jakoś tak za szybko... Wstaję później chwila i już wieczór. Gdzie ten czas tak pędzi.!? Masakra.
ps. oglądałam dzisiaj przy okazji tego że Wu.oglądał program o końcu świata, że niby ma być końcem tego roku... wierzycie w coś takiego? Co o tym wszystkim myślicie??
niedziela, 13 maja 2012
Zabawa i inne takie...
Jak już obiecałam dziś odpowiem najpierw na wszystkie Wasze pytania, więc do dzieła:
1.W jakim mieście mieszkasz ? miasteczko nazywa się Paczków.
2.Czy planujesz iść na studia? Tak mam taki zamiar.
3.Planujesz jeszcze dzieci ? Bardzo chciałabym mieć jeszcze córeczkę, ale to za kilka lat.4.Jak ma na imie Wu.? Wojtek.
5.Czy Wu. wie o blogu? Wie.
6.Czy bywaja dni gdy masz ochote wszystko rzucic i uciec na koniec swiata? Bywają i szczerze mówiąc dość często tak jest...
7.Czy zalujesz ze Kacperek tak szybko pojawil sie na swiecie? Nie. Ponieważ, ja od samego początku miałam, że tak powiem zaplanowane Jego przyjście na świat. Bardzo tego chciałam i nie uważam tego za "wpadkę".
8.Czy planujesz isc na studia jesli tak to na co? Czy planuję to już pisałam, że tak i chciałabym na budownictwo, choć czasem przez moją myśl przelatuje też gastronomia :)
9.Jakie sa wedlug Ciebie Twoje wady i zalety? Hm... to zależy kto sobie co do zalet/wad zaliczy :) zawziętość, upór, gadulstwo(mogę rozmawiać z każdym, bez względu na wiek, niektórzy nie potrafią tego), opiekuńczość, hm no i nie wiem ale można by było jeszcze coś tam znaleźć :)
10.Kiedy w koncu pogadamy na gg (od Karolci:) ) Karolciu kochana napisałam Ci na gg wiadomość, jak odczytasz to daj znać.
11.Czy jeśli będziesz studiować zaocznie to będziesz szukać pracy i zostawisz Bombla z dziadkami/opiekunką, czy sama będziesz się nim zajmować? Jeśli faktycznie uda mi się pójść na studia, to planowaliśmy razem z Wu i rodzicami moimi, że oni będą pracować a ja mam się uczyć i opiekować małym. To oni wyszli z taką inicjatywą. Jak to się ułoży - to się zobaczy.
12.o czym marzysz? O tym by nie mieć problemów finansowych i móc sobie pozwolić od czasu do czasu na odrobinę luksusu.
13.Twoje ulubione slodycze? Każde, co tylko słodkie :)
14.Co lubisz robic w wolnym czasie? Zawsze lubiałam czytać ale teraz brak mi na to czasu, gdy mam wolną chwilę to jestem tutaj, z Wami :)
15.Czy czegoś żałujesz/czy chciałabyś coś zmienić w swoim życiu? Hm... jest kilka takich spraw, ale myślę, że o tym jeszcze napiszę... w bliższym lub dalszym czasie.
16.Czy kiedyś pokażesz nam siebie, Kacperka i Wu.? Hmm Kacperka macie namiastkę obok na zdjęciu :) Ale póki co więcej nie planuję, może z czasem ;)
17.Czy widzisz w Bomblu podobieństwa do siebie? Jakie? Hmm... Zawziętość w dążeniu do celu :) za wszelką cenę :D
18.Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa? Wspólne święta Bożego Narodzenia, gdy żył jeszcze mój dziadek, czas spędzany z rodzicami i bratem, Niedzielne spacery, no i wszelkie wygłupy z rodzicami czy bratem :)
19.jak Ty na to wszystko znalazlas czas? Jakoś musiałam, myślę, że to kwestia ustalenia sobie priorytetów.
20.Jestes zorganizowana? Nie bardzo, w pokoju mam wiecznie bałagan :D I na codzień też mam problem bo często jest tak, że chciałabym zrobić kilka rzeczy na raz :)
21.czego najbardziej w zyciu zalujesz? Tego, że gdy mogłam zapobiec pewnej bardzo przykrej rzeczy to nie udało m się tego zrobić. Przez to straciłam jedną z najbliższych w swoim życiu osób... :(
22.masz przyjaciol? Po za rodzicami, bratem i Wu. Nie. Chociaż bardzo bym chciała...
23.skad jestes? patrz pytanie pierwsze :) Paczków.
24.pojdziesz na te studia? (budownictwo jezeli dobrze pamietam?) Mam nadzieję :)
25.jaki jest Twoj ulubiony film? hmm może nie film, raczej bajka - "jak wytresować smoka"
26. Wolisz komedie romantyczne czy horrory? To zależy jaki mam nastrój i czy jestem sama czy z Wu.
27.Jakie miejsce najmilej wspominasz, i dlaczego? Włochy, wakacje u rodziców, gdy tam pracowali. Dwa miesiące beztroskiego życia, jeszcze jako "małolata". Miałam wtedy jakieś 13lat :) Było BOSKO! Chciałabym tam wrócić. Uwielbiam ten kraj!
28.Jaki zakątek świata chciałabyś najbardziej zobaczyć? Wielki Kanion Kolorado
29.Jak się czujesz jako młoda mamusia? :) Świetnie. To jest ten czas i to miejsce :)
30.Twój ulubiony przedmiot w czasach szkoły? Hmm przez pewien czas była to chemia. Ale jakoś nie miałam swojego ulubionego przedmiotu chyba...
31. Najsmaczniejsza i najgorsza potrawa jaką jadłaś/eś? Zapewne jest ich wiele a teraz jakoś nic nie przychodzi do głowy...
32. Jakie sporty uprawiasz? Zajmowanie się Bomblem - sport ekstremalny w niektórych wypadkach :D
33. Ulubiona książka? w ostatnim czasie... "Małe zbrodnie małżeńskie"
34. Co planujesz na wakacje? Spędzić jak najwięcej czasu na zabawie z małym i Wu. najchętniej na działce...
35. Gdzie chciałabyś kiedyś pojechać w podróż życia? jak wyżej... Kanion Kolorado :)
36. Twój styl ubierania się? Hmm najczęściej w ostatnim czasie to dres. A tak to na codzień najlepiej jeansy + t shirt i ewentualnie jakaś bluza :) To co wygodne i praktyczne :D
37. Praca z marzeń? Projektant wnętrz, architekt :)
38. Ulubione ciasto? Najprostsze - murzynek (właśnie dzisiaj piekłam) Ciasta wszystkie są ulubione :D
39. Ile czasu spędzasz dziennie na pielęgnacji w łazience? hmm może z godzina by się uzbierała :)
40. Czy lubisz gotować? Jeśli tylko mam na to czas, to uwielbiam :)
O nie wiedziałam, że uzbiera się aż 40pytań. To w sumie jeszcze macie 10do dyspozycji ;) ale zabawę uważam za zakończoną :D Jak coś to będę odpowiadała na bieżąco.
Co do wczorajszego a właściwie dzisiejszego dopisku w poprzedniej notce... Wu miał iść wczoraj na godzinę do kumpla. Okazało się, że gdzieś po drodze zawinęła go policja. Wzięli go na "dołek". A to dlatego,że szukają kogoś kto okradł sklep na bardzo dużą kasę. A że mój Wu. chodzi w dresie i w kapturach zazwyczaj no to go zwinęli na przesłuchanie w ramach "podejrzanego". Mi nie chciał o tym napisać. Myślałam, że zachlał gdzieś i w końcu wyłączyłam telefon z nerwów. Obudziłam się o 1:30 bo miałam karmić małego bo płakał. Zobaczyłam, że Jego dalej nie ma... Jak skończyłam karmić małego to włączyłam telefon i zadzwoniłam do niego bo widziałam, że on dzwonił do mnie. Pytam się go gdzie jest a on mi że siedzi godzinę czasu już pod drzwiami bloku od podwórka i nie może wejść do domu. Okazało się że zapomniał kluczy. Całe szczęście że włączyłam telefon i że zadzwoniłam, a miałam tego nie robić. Siedziałby jak sierota całą noc na podwórku na schodkach. Później do 4.00 nie mogłam spać... Teraz sama nie wiem co będzie. Zobaczymy, czy przyjdzie jakieś pismo z policji albo sądu. Ale aż boję się pomyśleć. No i żeby było jasne, Wu. nikogo nie okradł. Nie ma nawet takiej opcji. Ale tak to jest jak kobieta prosi, żeby facet nigdzie nie łaził, szczególnie z kolegami ale on jest zawsze mądrzejszy. Dziś przepraszał i mówił, że nie chce nas stracić... Czasem nie mam już siły. Chciałabym, żeby było normalnie. Czy to tak wiele? :(
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
